O terenach część I

Dzisiaj na gorąco temat terenów. W ostatnią niedzielę razem z Julą i Alą byłyśmy na 2-godzinnym, pierwszym w tym roku terenie i mam kilka przemyśleń. Od razu mówię – nie będą to przemyślenia typu: jak pięknie jest z koniem na łonie natury 🙂 To są rzeczy oczywiste!

W tym roku, jak w każdym, czekałam na śnieg. Śnieg (taki prawdziwy, nie takie tam 2 cm…) nie zawitał w okolice Krakowa. Kolejny rok bez jazdy w puchu 🙂 Koniec. W następnym roku nie będę czekać, tylko wybiorę się na teren bliżej gór. Znajdę stajnię terenowo-rajdową w pobliskim Beskidzie i zrealizuję swoje marzenie jazdy konnej po śniegu! (podobno naprawdę fantastyczne przeżycie!).

Zatem, zamiast terenu w puchu, miałyśmy przyjemność uczestniczyć w terenie w iście wiosennym klimacie. Słońce, 15 stopni. Tak też lubię 🙂 Ja na Joe (dodałabym: szybkim Joe), Jula na Lucasie (równie szybkim), Ala na Cyfrze (też szybka 🙂 ). Cyfrę znałyśmy – to znaczy Ala już kiedyś na niej jechała w terenie. Lukasa i Joe dopiero miałyśmy okazję poznać.

Tereny to sprawa cudowna i niezmiernie ROZWIJAJĄCA. I o tym chciałam dzisiaj napisać 🙂 Tereny to ZAWSZE kompletnie nowe przeżycie, nowe emocje i nowa jeździecka lekcja. To nowe wyzwanie – jeśli tylko jesteś na to gotowy.

Zawsze przed terenem instruktor przeprowadza rozmowę, podczas której dobiera konie do ludzi 🙂 Bardzo lubię zmieniać stajnie, bo każda stajnia to inne konie, inne tereny. Nie masz szans „jeździć na pamięć”. Nigdzie zatem nie jeździmy regularnie. Za każdym razem teren to NOWA PRZYGODA. Nowe konie, z którymi musisz się dogadać. Każdy koń jest inny! To nigdy się nie znudzi. Zawsze są nowe emocje! Zawsze nowa lekcja do odrobienia. Za każdym razem, jadąc w teren, czuję dreszczyk emocji – na nowo i na nowo!

Przygodę z terenami zaczynałam na spokojnych (wolniejszych) koniach. Takie chciałam, o takie prosiłam. Potem pomału podnosiłam sobie poprzeczkę, podejmowałam nowe wyzwania. „Może dzisiaj wezmę konia nie najspokojniejszego, najwolniejszego, tylko takiego »średniego«?”. Teraz jestem gotowa na konie „szybkie” czy takie, z którymi trzeba więcej popracować w terenie: chętnie wyprzedzają, rwą do przodu, są płochliwe itp. (ale musiało upłynąć kilka dobrych lat!). W tym wyborze ważne jest, by naprawdę słuchać własnego serca i czuć, na co jestem już gotowy/a. Nie warto dać ponieść się ambicjom. Pamiętaj – koń czuje wszystkie Twoje emocje. Bierz takie konie, na których TY będziesz czuł się spokojny. To Twoja odpowiedzialność – przekazywać swój spokój koniowi. To Ty masz się nie bać nowej sytuacji. Jeśli na słowa „cwał”, „poniesienie”, „upadek”, „szybkość” czujesz, że krew zaczyna Ci szybciej krążyć w żyłach, a serce zaczyna mocno bić – cofnij się o krok, wybierz po raz kolejny konia spokojnego.

Na samym początku – pierwsze tereny – zawsze łączą się ze strachem, obawą. Dobrze pamiętam moje przyspieszone tętno, gdy koń się potknął, uskoczył w bok (obawa przed upadkiem), wyrywał do przodu, szedł za szybko (obawa przed poniesieniem, brak kontroli). Musiałam pomału przepracować swój strach, znaleźć jego źródło. Jak już wiele razy pisałam – i na blogu, i w książce O książce – w tej pracy nad sobą, nad strachem, bardzo pomogła mi nauka o naturze i psychologii końskiej (nie tylko praktyka!!!). Znajomość instynktów końskich, innymi słowy – tego, na co konia stać, to podstawa, by robić postępy w swojej jeździe konnej.

Tereny pomagają w weryfikacji naszych „odczuć”, emocji na koniu. Często na ujeżdżalni czujemy się bezpiecznie, spokojnie. Znamy konia, znamy ujeżdżalnię. Myślimy, że jesteśmy już tacy świetni w jeździe konnej 🙂 Warto sięgnąć po nowe doświadczenia i zweryfikować nasze mniemanie o sobie 🙂

Tereny pomagają w analizie nie tylko naszych emocji, ale też naszego „fizycznego” zachowania w siodle.

Już za 2 tygodnie ciąg dalszy postu. Czyli KONKRETNE pytania, które zadaję sobie ja sama w terenie (i które polecam byś też sobie zadawał), by sprawdzić jak jeżdżę? Czy z szacunkiem dla konia, w harmonii z koniem, z uwagą, z kontrolą, z odpowiednim rozluźnieniem? Czy może moje ciało bezwiednie robi coś co nie współgra z koniem?

Myślę, że moja lista Wam się może przydać 🙂 A może dodacie coś od siebie?

A tu znajdziesz filmiki z terenów, rajdów : Videoblog

PS O terenach możecie przeczytać też tu: Co nieco o wiosennych terenach Pełny cwał na ścierniskach? Jak? Kontrolowany galop w terenie i… zderzenie twarzą w twarz z drapieżcą dinozaurem

Ela Gródek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *