Niepożądane zachowania koni a wrzody żołądka

99% wpisów na tym blogu jest mojego autorstwa. Piszę o moim doświadczeniu w pracy z końmi, o mojej drodze do opanowania nowych umiejętności w jeździectwie. Piszę o koniach, ich zachowaniach, naturze. Przekładam to co już inni odkryli (to co zobaczyłam na kursach, warsztatach, wyczytałam w książkach, artykułach) na język nieekspercki, prosty, na język zwykłego jeźdźca. To blog dla początkujących, średniozaawansowanych i dla zaawansowanych, którzy myślą, że są zaawansowani ale ich koń (lub konie na których jeżdżą) nie podziela tego zdania :))))

Dzisiaj wstawiam tekst nie mój. Ale jak się okazuje, tekst, który bardzo mnie dotyczy. I Ciebie też. Kiedyś myślałam, że choroby koni, karmienie koni mnie nie dotyczą. Bo nie mam konia i na razie nie zamierzam mieć. Niestety nic bardziej mylnego. Choroby wpływają na zachowanie koni, a skoro BARDZO mnie INTERESUJĄ zachowania koni, i ich PRZYCZYNY to, jak się okazuje, muszę zgłębiać też choroby koni, ich przyczyny i skutki.

Tekst jest o wrzodach żołądka koni. Niestety sposób w jaki obecnie hoduje się konie, sposób żywienia koni oraz stresy jakie fundujemy tym zwierzętom, powodują, że wrzody są coraz bardziej „popularne”. Wiele niepożądanych zachowań koni wynika właśnie z tej choroby. Niestety często przypisujemy je kompletnie innym przyczynom. Udostępniam ten tekst – może przyniesie odpowiedź wielu z nas 🙁

Warto przeczytać!

„Nie będzie to post typowo naukowy, więc przypuszczam, że może budzić kontrowersje. Tym razem chciałabym podzielić się z Wami swoim czysto subiektywnym doświadczeniem, które zdobyłam dzięki moim klientom i ich koniom. Uważam, że tak zdobyte doświadczenie jest cenniejsze, niż te które wyczytałam z książek lub zdobyłam na szkoleniach. Baczna obserwacja, wrażliwa palpacja i otwarty umysł to trzy rzeczy, którymi kieruję się w swojej pracy od samego początku i które czasem potrafią doprowadzić mnie do tego co niezbadane. Niemniej jednak dokumentacja medyczna moich podopiecznych dowodzi, że mój prototyp konia wrzodowego, który samodzielnie opracowałam w przeciągu tych kilku lat praktyki zawodowej trochę w oparciu o to co jest powszechnie znane, trochę na podstawie wyłącznie własnych doświadczeń, okazuje się być słuszny. Co więcej, spotkałam się z opiniami kolegów po fachu, którzy mają dokładnie takie same odczucia jak ja. Oczywiście w poście będę nawiązywać wyłącznie do tych koni, u których moje przypuszczenia zostały potwierdzone badaniem gastroskopii. Temat wrzodów jest ostatnio na tapecie. Według mnie słusznie, bo statystyk, które mówią, że 90% koni ma wrzody nie da się oszukać. Spotkałam się z twierdzeniem, że konie dzieli się na trzy grupy: konie wrzodowe zdiagnozowane, konie wrzodowe niezdiagnozowane i takie, które będą mieć wrzody. Patrząc na to jak wiele czynników ma wpływ na rozwój wrzodów można powiedzieć, że ta choroba rzeczywiście może być nieunikniona. W swojej pracy doświadczyłam już koni wrzodowych kipiących agresją, jak i tych całkiem zrównoważonych, nie budzących żadnych wątpliwości. Podobnie jeśli chodzi o wygląd i tonus mięśniowy. Typ konia z tendencją do chudnięcia, żebrami na wierzchu i wypłowiałą sierścią jest powszechnie znany, ale ja miałam kilku delikwentów, u których badanie gastroskopii było pozytywne mimo, że wyglądali jak pączek w maśle. Krzywdzące jest twierdzenie, że nasz koń jest zdrowy, bo nie pokazuje objawów. Wiele koni żyje z tym problemem, wcale się z nim nie obnosząc, jednak liczniejsza grupa to ta, która manifestuje ból swoim zachowaniem, ale my często ( nie wiedzieć czemu ) wypieramy myśl, że nasz koń może mieć wrzody i szukamy przyczyn gdzie indziej. Tu nie ma żartów, bo w najgorszym przypadku może skończyć się śmiercią konia. Jak już wspomniałam, u zdecydowanej większości podopiecznych moje przypuszczenia dotyczące wrzodów się potwierdziły. Dlatego uczulam, by pozostać czujnym i nie bagatelizować problemu, jeśli są jakieś przypuszczenia to od razu kierować się na badanie gastroskopii, bo żadne inne nie daje nam pewności co do istnienia tej choroby oraz stopnia jej rozwinięcia. W moich odczuciach jednym z najczęstszych objawów u koni wrzodowych jest reakcja bólowa w odcinku piersiowym kręgosłupa, najczęściej po stronie lewej oraz napięcie mięśni międzyżebrowych zwłaszcza od 12 do 15 żebra, również po tej samej stronie, co odpowiada umiejscowieniu żołądka w jamie klatki piersiowej. Przy tym problemie, konie często nie tolerują lewej łydki, mają trudności z ustawieniem się na prawo. Niektóre konie wykazują też nadwrażliwość w obrębie podbrzusza i okolic słabizny, np. nie lubią dotykania lub czyszczenia tych okolic, mają też problem z zagalopowaniem/utrzymaniem galopu w lewą stronę, często brykają lub krzyżują. Kolejnym objawem jest reakcja konia na stymulacje „punktu wrzodowego”, który znajduje się w miejscu popręgu, co może tłumaczyć dlaczego konie wrzodowe manifestują przy jego dopinaniu. Innym wytłumaczeniem dla tego zachowania jest też napięcie mięśni międzyżebrowych tej okolicy oraz napięcie mięśni z pasma piersiowo-brzusznego, które nie zawsze, ale często idzie w parze z chorobą wrzodową. Z moich obserwacji wynika też, że u koni wrzodowych występuje zaburzenie przepony oddechowej, która jest niezwykle ważnym narządem regulującym ciśnienie w śródpiersiu i jamie brzucha. Warto tutaj wspomnieć, że przepona oddechowa ma bezpośrednie połączenie z żołądkiem poprzez więzadło żołądkowo-przeponowe. Napięcie przepony zwiększa objętość jamy klatki piersiowej i zmniejsza napięcie wewnątrz piersiowe, jednocześnie zwiększa ciśnienie w jamie brzusznej i zmniejsza jej objętość. Analogicznie jest w sytuacji osłabienia mięśni przepony, zmniejsza się wówczas napięcie w jamie brzusznej i zwiększona zostaje jej objętość, z kolei objętość klatki piersiowej maleje, a ciśnienie wzrasta. Konie z osłabioną przeponą oddechową mają charakterystyczny duży, opuszczony brzuch ( brzuch „klaczy źrebnej” ), zaś u tych z napięciami przepony brzuch jest podkasany, a mięśnie skośne i poprzeczne brzucha są w ciągłym napięciu. Właściwa praca przepony jest niezbędna nie tylko dla prawidłowego funkcjonowania układu oddechowego, ale i układu pokarmowego, jej zaburzenie może sprzyjać chorobom wrzodowym. Oprócz wyżej wymienionych objawów, koniom wrzodowym niemalże zawsze towarzyszą napięcia oraz ograniczenia otworu szyjnego czaszki. Otwór szyjny czaszki to m.in. ujście dla nerwu błędnego, który unerwia ograny klatki piersiowej i jamy brzusznej, w tym żołądek. Zawężenie otworu szyjnego czaszki spowodowane napięciem może wpłynąć na zaburzenie nerwu błędnego, a upośledzenie jego pracy ma duży związek z chorobą wrzodową. Ostatnim objawem, często przeze mnie zauważanym jest odstawiony ogon, najczęściej towarzyszy on bólom brzucha lub bólom pochodzącym od grzbietu. Oczywiście tych dolegliwości palpacyjnych może być (i w niektórych przypadkach jest) dużo więcej, zważywszy na spójność całego ciała i jego tensegracyjny charakter. Nie zapominajmy też o behawioralnych skrzywieniach, które tak samo można by wymieniać bez końca. Konie wrzodowe są często mocno obolałe i nadwrażliwe na dotyk, dlatego praca z nimi wymaga niezwykłej wrażliwości, wyczucia i doświadczenia. Ja w swojej pracy wykonuje kilka terapii: terapię wisceralną, terapię przepon, mobilizację żeber oraz pracę na nerwie błędnym (terapia czaszkowo-krzyżowa). Są to techniki nieinwazyjne, które mogą wesprzeć leczenie, ale także wyeliminować przyczynę choroby. Oprócz rozluźniania napięć występujących w układzie trzewnym i systemie mięśniowo-powięziowym, poprawiają przewodnictwo nerwowe, a w związku z tym ukrwienie dla żołądka. W moim doświadczeniu, konie baaaaardzo dobrze reagują na te terapie i czują ulgę jeszcze tego samego dnia.Na koniec, uczulę Was na to, że leczenie wrzodów nie kończy się na podaniu leków. Równie ważną, a być może ważniejszą kwestią jest wprowadzenie zmian w środowisku zewnętrznym na takie, które wyeliminują stres i dyskomfort u naszego konia. Niezwykle ważny jest stały dostęp do paszy objętościowej i do wody, zrównoważona dieta, dostosowana do potrzeb naszego konia z ograniczoną ilością cukrów, życie w zgodnym stadzie (również w boksach!), bez ciągłych zmian i roszad, które mogą zaburzać porządek hierarchii, nieograniczanie i zapewnienie odpowiedniej ilości ruchu, utrzymywanie terminów kowala, końskiego stomatologa, rutynowe kontrole fizjoterapeuty i osoby dopasowującej sprzęt.

Źródło i autor: facebook: Horse Therapy – Equine Physiotherapist

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *