Habituacja, odczulanie konia – krok po kroku

O habituacji pisałam tu Gdy nie ma w domu dzieci to… habituacja Często też w moich różnych wpisach nawiązuję do habituacji. Habituacja pojawia się np. we wpisach z Oreusem, którego trenuję od momentu, gdy skończył 6 miesięcy. Jest to nieodzowny, ważny element treningu konia (wpisz w lupkę OREUS i poczytaj).

Myślę, że warto dokładniej opisać ten proces. Niby każdy wie co to jest, niby to coś prostego, a ciągle napotykam w stajni konie, które niestety w wyniku źle przeprowadzonego/lub nie przepracowanego procesu habituacji mają traumy, blokady, złe reakcje, zachowania. Widzę też czasem jak nieporadnie i niestety nieprawidłowo jeździec „odczula” konia.

Wiele razy podczas moich szkoleń, wykładów słyszę: „W naszej stajni jest koń, który bardzo boi się się myjki”, „A w naszej jest koń, co ucieka przed …”, „a u nas jest jeden koń, który nie podejdzie do traktora” itp., itd.

Habituacja jest niesamowicie ważna. Ważne jest to, by koń bez stresu dał się pryskać wodą, wprowadzać do koniowozu, chodził po ulicy, wchodził na płachty. Ważne, by nie bał się parasola, reklamówek, płaszczy przeciwdeszczowych, chorągiewek. Dlaczego? Po pierwsze: bo człowiek jest odpowiedzialny za to, by wytrenować konia tak, by jak najmniej STRESOWAŁ się otoczeniem (stres wywołuje choroby) i by nie wpadał w panikę, by nie wywoływać traum. Po drugie: bo to gwarancja BEZPIECZEŃSTWA dla jeźdźca. Koń, który uskakuje ze strachu, czy wpada w panikę, może wpaść na człowieka. Widziałam to nie raz…

Na czym polega prawidłowo przeprowadzony proces? Na tym, by strach konia przetransformować w ciekawość, a potem w akceptację. Kiedy powstaje błąd? Gdy strach wywoła jeszcze większy strach i proces zostanie przerwany, lub gdy strach – nie daj Boże – przerodzi się w panikę. Za źle przeprowadzoną habituację zawsze odpowiada człowiek. Człowiek podejmujący się trenowania konia musi znać psychikę konia, przewidywać reakcje, odpowiednio reagować na strach konia, musi znać sygnały uspakajające konia (czytaj tu: Książka „Co niepokoi mojego konia? Język ciała i sygnały uspokajające u koni” – dlaczego warto przeczytać?), sygnały, które mówią nam o narastającym strachu i nie może dopuścić do tego, by strach  NARASTAŁ. Zadaniem człowieka, w procesie odczulania, jest OBNIŻANIE strachu i transformacja w emocję CIEKAWOŚĆ.

Jak powinien zatem wyglądać prawidłowy proces?

Zacznijmy od tego, że człowiek nie może się bać. Nie może się bać reakcji konia, jego strachu. Człowiek w całym procesie ma zostać niezmiennie spokojny. To człowiek reguluje, wycisza, pobudzony układ nerwowy konia (więcej czytaj tu Trenowanie koni = regulowanie ich układu nerwowego). Naturalną reakcją konia na coś nowego jest reakcja lękowa/ucieczkowa (tak działą mózg konia!!!) . Ale koń mając zaufanie i wsparcie w człowieku pokonuje strach na rzecz zaciekawienia i chęci poznania. Gdy podchodzimy z koniem – powiedzmy do płachty – analizujemy stopień oporu, czytamy jaki jest poziom strachu. Nie „ciśniemy”! Nie naciskamy! NIE ZALEWAMY! Szukamy granicy, kiedy to koń jest w stanie przełamać strach, a kiedy to koń ma już „za dużo”. Jeśli widzimy, że koń na tym etapie nie pokona strachu, dajemy mu odejść. Niech z dystansu popatrzy, niech poobserwuje nas (i nasz spokój). Podchodzimy z drugiej strony. Podchodzimy i cofamy się. U jednych koni proces przebiegnie szybko, u drugich wolno! U jednych skończy się na jednej sesji, u drugich na kilku! Tu nie ma pośpiechu. WOLNO ZNACZY LEPIEJ. Daj koniowi czas. Większość nieudanych habituacji (które skutkują właśnie blokadą i długotrwałym strachem) to skutek tego, że człowiek w tym procesie szedł za szybko, nie obserwując emocji konia. Człowiek chciał „przymusić”. Nie da się „przymusić” do ciekawości, czy akceptacji…I emocje konia zamiast iść w dół, poszły w górę. Proces habituacji ma doprowadzić do wyciszenia emocji STRACH, koń ma stwierdzić: a ok! To nic strasznego. Już się tego nie boję.

Na krótkim filmiku pokazuję reakcje ucieczkowe konika na spryskiwacz. Spójrzcie na mój spokój. Na popuszczanie linki tam gdzie czułam, że powinnam (by koń nie wpadł w większy strach), i na napinanie tam, gdzie wiedziałam, że może ten swój strach opanować. Podchodzę z różnej strony, pokazuję z daleka, potem z bliska. Zobacz jak zmieniają się reakcje konia. Jak powoli zaczyna akceptować coraz więcej. To była druga sesja z kucykiem. Nie ostatnia. Do takiego luzu jak ma Oreus (końcówka drugiego filmu) jeszcze mu brakuje.

Zauważ jak Oreus reaguje (kompletny brak reakcji!) na spryskiwacz. Oreus nigdy nie miał powodu (CZŁOWIEK NIE DAŁ MU TEGO POWODU), by bać się spryskiwacza. Kucyk niestety nie miał takiego szczęścia. Najprawdopodobniej kiedyś podszedł ktoś do niego i bez przygotowania zaczął go pryskać. Kucyk wystraszył się, uciekł i strach pozostał.

Niestety konie PAMIĘTAJĄ wiecznie. Niestety bardzo ciężko odrobić traumy, wymazać z końskiej pamięci to co niemiłe, to co przestraszyło. Tak prosto, jak ja to mówię, „zepsuć konia”. TAK TRUDNO NAPRAWIĆ. Nieświadomy człowiek niestety może zrobić mnóstwo błędów. Nie z braku miłości do koni. Z niewiedzy….

Na swoich szkoleniach, wykładach ciągle powtarzam – każdy z nas – czy tego chce, czy nie, jest trenerem koni. Dlatego świadomość jeźdźców jest tak ważna. Nauka o psychice, naturze koni jest tak ważna.

PS. Zanim zaczęłam pryskać sprayem, najpierw nawiązałam kontakt z kucykiem. Zrobiłam serię ćwiczeń, by nawiązać komunikacje, relacje z kucykiem. Jeśli nie widziałabym komunikacji, responsywności, jeśli widziałabym, że kucyk mnie nie słucha, nie rozumie, proces odczulania na spray odłożyłabym na później. Pamiętaj NAJPIERW relacja z Tobą i komunikacja z Tobą. Najpierw Twoje emocje w całym procesie. Potem habituacja.

Ela Gródek

Masz problem? Potrzebujesz wsparcia? Chcesz nauczyć się w praktyce tego o czym piszę? Zapraszam a treningi pod moim okiem.