Dosiad młodego konia, delikatność jeźdźca

Oreus ma 3 lata i 4 miesiące. Zaczęłam z nim pracę, gdy miał 6 miesięcy. Został odsadzony od matki i podarowany Stajni „Na Zielonej”. Był małym, zagubionym źrebakiem, płoszącym się i uciekającym jak wszystkie inne małe źrebaczki.

Pierwszy dosiad w siodle był na hali w marcu (filmik tu: wpis o nim tu Pierwszy dosiad – Oreus/😊) teraz powtórka na otwartej, dużej ujeżdżalni. Na większej, otwartej przestrzeni. To jeszcze nie czas na zajeżdżanie Oreusa. Na to przyjdzie czas gdy skończy 4 lata, ale to odpowiedni moment, by w różnych warunkach oswajać go dalej z siodłem, z jeźdźcem.

Prezentuję filmik z drugiego dosiadu

Jak pisałam na facebooku: wszystko jest tu ważne:

– jak koń zachowuje się przy samym siodłaniu?

– jak przy dopinaniu popręgu?

– jak da się prowadzić na ujeżdżalni?

–  jakie emocje towarzyszą mu na każdym tym etapie?

– czy stoi i czeka, gdy jestem na schodkach?

Czy luźno oddaje łeb w momencie wsiadania? Czy znów czeka na jeźdźca, nie kręci się? Nie ma żadnej reakcji ucieczkowej? Jak reaguje, gdy jeździec jest na nim?

To wszystko jest tak ważne (jego rozluźnienie i spokój!!!), by dalsze etapy zajeżdżania przebiegały BEZ STRESU dla konia i z sukcesem dla człowieka. Przy koniach NIE MA DROGI NA SKRÓTY. Wszystko ma znaczenie 😊Przy koniach pośpiech nie jest dobrym doradcą.

Więc jaka jest ta droga nie na skróty? To pisuję w serii wpisów z Oreusem (kliknij Oreus w wyszukiwarkę na tym blogu). Ale dzisiaj chciałabym potłumaczyć to co widzisz na filmiku. Dlaczego tak, a nie inaczej wsiadam na konia? Dlaczego robię to, a nie tamto? Dlaczego to ma znaczenie?

Po pierwsze – powtórzę. Na konia można wsiadać, gdy jest on na to przygotowany PSYCHICZNIE I FIZYCZNIE. Nie należy wsiadać na konia, który nie ukończył 3 lat. NIE KIERUJ SIĘ NIGDY TYM co widzisz w mediach i co robią inni ludzie. Człowiek dalej popełnia mnóstwo błędów w pracy z końmi, człowiek wyrządza dalej koniom ogromną krzywdę. SŁUCHAJ weterynarzy, fizjoterapeutów końskich i behawiorystów. Nie należy zajeżdżać konia, który nie ukończył 4 lat. Nie należy zajeżdżać konia, który skończył 4 czy 5 lat, jeśli nie jest na to przygotowany psychicznie, czy fizycznie (więcej w wywiadzie tu Wywiad z Michałem Dobrowolskim – wszystko o konsekwencjach źle dobranego siodła, nieserwisowanych siodeł – część I).

Koń przygotowany psychicznie to koń spokojny, rozluźniony, będący w kontakcie z człowiekiem, słuchający. Obowiązkiem człowieka jest praca z koniem bez zbędnego stresu i obciążenia psychicznego. Każdego konia da się przygotować do pracy z człowiekiem w sposób dla niego łagodny, przyjazny.

Pamiętaj, że STRES wywołuje u koni wrzody. A tak! Słyszałeś w swoje stajni, że i ten i tamten, i ten i tamten koń ma wrzody. No właśnie… Wrzody to PLAGA dzisiejszych czasów.

Jeśli koń odczuwa niepokój, ma reakcje uciekające, lękowe przy siodłaniu, NIE MOŻESZ IŚĆ dalej. Nie możesz na niego wsiadać. Jeśli koń nie podąża za Tobą lekko na ujeżdżalni, jeśli w pracy z ziemi nie wykonuje tego, o co go prosisz, nie możesz wsiadać na niego. Jeśli koń nie cofa się na Twoje polecenie, jeśli nie zatrzymuje się na Twoje polecenie, jeśli nie oddaje łba na Twoje polecenie, nie możesz na niego wsiadać.

To znaczy…możesz. Kto człowiekowi zabroni?? Echhh. Długo by o tym pisać.

W moim światopoglądzie i w mojej miłości do koni, nie ma takiej opcji.

Na filmiku zatem pokazuję Ci te ważne, SKŁADOWE ELEMENTY. Poobserwuj zachowanie Oreusa przy mnie. Poobserwuj moje ciało. Moje zachowanie przy koniu. Człowiek REGULUJE układ nerwowy konia (bądź nie). Człowiek ma moc wyciszania jego wrodzonych instynktów. Pracując z koniem dbam, byśmy byli cały czas w kontakcie.

I tu nadmienię o DELIKATNOŚCI. Uczę tego jeźdźców nie od dziś. 90% jeźdźców powiedziałoby, że jest DELIKATNYCH w stosunku do konia. Taka jest nasza, ludzka percepcja. Z punktu widzenia człowieka – tak, jesteś delikatny. Ale zapewniam Cię, że z punktu widzenia konia, daleko Ci jeszcze do delikatności. Jak mantrę powtarzam przy uczniach „poruszaj się jak mucha w smole” (cytując jednego z moich autorytetów), „zwolnij”, „nie tak energicznie!”, „Zrób to miękko, wolniej”. W boksie, przy siodłaniu, przy prowadzeniu konia, przy czyszczeniu ZWOLNIJ i bądź delikatny. Ale tak naprawdę delikatny.

Mnie delikatności nauczyły nie tylko konie ale i moje koty. I dalej mnie uczą, i inspirują. Kocie odruchy uczą totalnej delikatności. Koń Ci tak tego nie pokaże, ale ON DOKŁADNIE takiej delikatności potrzebuje, tak czuje. Naszą delikatnością wyciszamy konia.

Wiele koni przy czyszczeniu, siodłaniu „ma problem” (przyczyny tych problemów to temat na inny wpis). To ostatecznie od Ciebie zależy jak gwałtownie koń będzie się buntował, reagował.

Nie wiesz o czym mówię? Zapraszam na indywidualną lekcję ze mną – pokażę 😊

Dochodzimy do schodków. Nie wsiadam na konia, gdy on nie umie stać przy człowieku, stać przy schodkach. Gdy kręci się, ucieka. Jeśli stoi grzecznie, proszę o oddanie łba. Koń z ugiętym łbem nie może biec. Koń z ugiętym łbem ma pełne zaufanie do Ciebie. Koń z ugiętym łbem jest rozluźniony. Czy chcesz wsiadać na właśnie takiego konia? Ja tak. Podkreślę w tym momencie, że to nie moja wiedza. To wiedza dawno odkryta przez wspaniałych, wielkich koniarzy. To wiedza, która sprawdza się. Możesz z niej skorzystać. Albo nie 😊(jak wiecie z poprzednich wpisów idę programem Feather Light Horsemanship Online kursy z Ivet z Feather Light Horsemanship – część I “Problem Solving”)

Wsiadam „w połowie” na konia. Zawisam i czekam na reakcję. Jeśli moje ciało nie wywołuje żadnego napięcia w koniu, wtedy przekładam nogę. CAŁY CZAS JESTEM W ROZLUŹNIENIU. To między innymi od mojego rozluźnienia zależy rozluźnienie konia.

Z siodła sprawdzam, czy koń współpracuje. Czy dalej słucha moich poleceń. STÓJ to STÓJ. Oddaj łeb w drugą stronę, to oddaj łęb.

Zauważ, że nagradzam Oreusa. Mówię mu całą sobą, że jestem z niego dumna, że robi kawał dobrej roboty 😊

Masz pytania? Potrzebujesz konsultacji? Masz wątpliwości? Znajdziesz mnie pod Krakowem w Stajni Na Zielonej 🙂

Z serca

Ela Gródek

PS 1 filmik z pierwszego dosiadu na okrep i w siodle tu: Videoblog

PS Oreus uwielbia spacery z ręki 🙂

Do widzenia! Do zobaczenia!

Wpływ wagi jeźdźca na konia

Dzisiaj na blogu tekst autorstwa Joanny Smulskiej, która pod marką “Złoty Koń” https://zlotykon.pl/ zajmuje się dietetyką, a w szczególności ziołami dla koni, szkoleniami jeździeckimi i szeroko pojętym zwiększaniem świadomości na temat dobrostanu koni.

Ten blog ma za zadanie szerzyć wiedzę i FAKTY na temat koni, jeździectwa. Ma zwiększać świadomość jeźdźców, by przyczyniać się do dobrostanu koni i etycznego jeździectwa. Chętnie zapraszam tu specjalistów w danej dziedzinie (jak na przykład Marzenę Niewęgłowską (Koń płoszący się w terenie. Jak przygotować konia do pracy w terenie? (część I) czy Michała Dobrowolskiego (Wywiad z Michałem Dobrowolskim – wszystko o konsekwencjach źle dobranego siodła, nieserwisowanych siodeł – część I)

Dzisiaj kolejny gość – Joanna Smulska

Zapraszam!

“Wpływ wagi jeźdźca na dobrostan konia to nie mityczny „Fat Shaming” tylko FAKT. Nie chodzi o czyjś wygląd, wartość czy charakter. Chodzi o fizykę, biomechanikę (która jest mierzalna) i dobrostan – dbałość o zdrowie koni i ochronę przed bólem i urazami.

Wyniki badań są jasne – i liczne.

Liczne badania wykazały, że konie noszące więcej niż 18 – 20 % masy ciała (a nieraz już więcej niż 15 %) wykazują objawy bólu i/lub kulawizny, asymetrii.

Co odkryto:

✅ Stefánsdóttir et al. (2017) wykazała, że zwiększenie proporcji z 20% do 35% spowodowało znaczące zwiększenie rytmu serca, poziomu mleczanów w osoczu i częstotliwości oddechów u konia podczas toltu na torze.

✅ Dyson (2020) wykazała, że obciążenie powyżej 15 % prowadzi do objawów dyskomfortu i przejściowej kulawizny.

✅ Powell et al. (2008) wykazali, że u koni niosących 25–30% ich wagi, znacznie wzrasta bolesność mięśni, rytm serca, liczba oddechów i zmęczenie, w porównaniu do noszących 15–20%.

✅ Badania z użyciem termowizji wykazały, że zwiększenie wagi jeźdźca między 10 a 20% może prowadzić do przeciążenia rejonu piersiowo lędźwiowego, naciągnięcia mięśni i potencjalnie kulawizny.

✅ Obserwacje behawioralne wskazują, że konie pod ciężkim ładunkiem wykazują zachowania typowe dla dyskomfortu i stresu, jak niechęć do ruchu i zaburzenia rytmu chodu

🟩 WNIOSEK, który wyciągają coraz liczniejsze stajnie i organizacje, to uznanie, że dobór wagi jeźdźca do konia jest częścią dbania o dobrostan koni oraz zdrowie i bezpieczeństwo jeźdźców. W dobrych stajniach pojawiają się wagi – i LIMITY: zwykle między 75 a 95 kg. Noszenie ponad 20 % wagi (włączając sprzęt) ma negatywny wpływ na chód, zachowanie, zdrowie i dobrostan. Może się zdarzyć, że w danej stajni dla danego jeźdźca po prostu nie będzie konia odpowiedniego do jego wzrostu i wagi.

🟩 WAŻNE: badania powyższe prowadzono na koniach po 1) jeżdżonych krótko, pół godziny lub mniej; 2) dosiadanych przez doświadczonych jeźdźców; 3) na hali, na równym podłożu, nie w upale. Właśnie dlatego w zwykłej pracy lepiej nie przekraczać limitu 15 % – bo inne czynniki obciążające są WIĘKSZE niż w warunkach eksperymentalnych; 4) koni wierzchowych lub kuców: nośność koni zimnokrwistych, może być proporcjonalnie mniejsza, niż ras lekkich. Rasy ciężkie wyhodowano do pracy pociągowej w stępie, ich grzbiet ani długością nie zawsze pasuje pod większe siodło, ani w toku selekcji nie został wzmocniony pod kątem unoszenia na nim ciężaru.

🟩 Zasada 15% oznacza, że koń 500 kg może nosić do 75 kg (waga jeźdźca ORAZ sprzętu!). Proporcja 20%, oznacza noszenie 100 kg, co na dłuższą metę może być niezdrowe; wyższa proporcja sprzyja przeciążeniu grzbietu i kulawiznom.

DAWNIEJ, w początkach XX wieku, podobno (bo często się to powtarza ale nie znane mi są źródła) podręczniki kawaleryjskie w USA wskazywały, że konie powinny bez problemu nosić 20 % swojej wagi. Inna stara zasada to, że koń powinien unieść ¼ swej wagi a kuc… połowę. Pozostaje do rozwagi, ile ‘dawniej’ żyły konie i w jakim stanie pracowały.

“ALE WAŻNE JEST TEŻ…”

ZAWSZE przy temacie wagi jeźdźca ktoś wyskoczy ze słynnym “ale kiepski jeździec jest mniej wygodny dla pleców niż dobry…’. No to się nie wyklucza, ale zawsze znów, ciężki kiepski będzie bardziej obciążał niż lekki kiepski 🙂 Pracujmy i nad techniką, i nad wagą i doborem koni do niej.

Tak, są inne czynniki wpływające na nacisk jeźdźca na konia ale NIE, żaden czynnik nie zdejmuje ani kilograma z grzbietu!

🟩 Poza proporcjami wagi, na nośność konia wpływa: rasa (duże konie typu hanowera mogą nosić proporcjonalnie MNIEJ, niż konie arabskie), budowa (długość grzbietu; większa kościstość, obwód nadpęcia zwiększa nośność), wiek, kondycja, zdrowie, umięśnienie konia (zwłaszcza grzbietu); kondycja, zdrowie, doświadczenie, umiejętności, koordynacja i równowaga jeźdźca; czas, szybkość i intensywność, typ pracy (wolny spacer w terenie, skoki, woltyżerka) dopasowanie i waga sprzętu, podłoże. Jednak waga pozostaje wagą i nawet najlepszy jeździec nie eliminuje ryzyka wynikającego z nadmiernej wagi.

SZERZEJ – KONKRETY CZYLI CO I JAK ZBADANO:

🟩 Obciążenie konia wpływa na jego PRACĘ I RUCH – NAWET, JEŚLI JEŹDZIEC SIĘ NIE RUSZA. W teście na bieżni, 9 koni biegło bez obciążenia, z doświadczonym jeźdźcem 90 kg i z obciążeniem ołowiem 90 kg [6]. Rytm serca podczas wysiłku, poziom mleczanów po wysiłku, był znacznie niższy u nieobciążonych koni. Obciążenie zwiększało też rozciągnięcie pęciny i maksymalny zasięg jej ruchu. Różnice między wpływem jeźdźca a martwej wagi były minimalne.

🟩 Ciężar jeźdźca wpływa RUCH KOŃCZYN, w tym na siłę, z jaką końska noga uderza o podłoże i na ruch stawu pęcinowego w kłusie [9]. Pod jeźdźcem rosną siły nacisku nóg na podłoże, a pik nacisku występuje później w nogach przednich i wcześniej w tylnych w porównaniu z pracą w ręku. Pod jeźdźcem staw pęcinowy był też bardziej rozciągany w fazie podparcia.

🟩 ZBYT CIĘŻKI JEŹDZIEC POWODUJE BÓL I KULAWIZNY. Dyson et al. [1] udokumentowała wywołanie przejściowej kulawizny, tym silniejszej, im cięższy jeździec, i zachowań o bólowych pod jeźdźcami ważącymi ponad 20% masy konia, a w dużo mniejszym stopniu pod lżejszymi. Wykazała negatywny wpływ nadmiernej wagi jeźdźca na asymetrie chodu oraz różnice między jeźdźcami ważącymi >20% a między 15 a 18% wagi konia. W badaniu uczestniczyło 4 doświadczonych jeźdźców o podobnych umiejętnościach, ale różnej wadze: L, 61 kg, M, 78 kg, H, 91 kg i VH, 142 kg; oraz 6 koni w regularnej pracy, ważących 500 – 600 kg. Siodła i czapraki ważyły 7.5–11 kg. Proporcje wagi jeźdźca do konia wynosiły od 10–12 (L), przez 12 – 15 (M), 15 – 18 (H) do >20 (VH). Zmiany związane były z wagą jeźdźca i pozycja w siodle, która też jest związana z wagą; a nie były związane z BMI: jeźdźcy M i H mieli podobne BMI.

Test ujeżdżeniowy obejmował 30 minut jazdy stępem, kłusem i galopem. Wszystkie testy pod jeźdźcem VH (7) i 5 testów jeźdźca H, przerwano z powodu kulawizny (mijającej w ciągu 45 – 60 minut). Obciążenie konia rośnie przy asymetrii jeźdźca. Ciężsi jeźdźcy mieli większy zakres asymetrii w ruchu (np. miednicy i biodra), oraz nie utrzymywali linii bark – biodro – pięta, a takie wyrównanie występowało u jeźdźca L na wszystkich koniach i M na 5 z 7. Zaburzenie równowagi z większą siłą jest przekazywane na konia, gdy jeździec waży więcej.

🟩 Z CIĘŻAREM JEŹDŹCA ROŚNIE WPŁYW NIEDOPASOWANIA SIODŁA. W badaniu Dyson [1], konie miały swoje stałe siodła, co odzwierciedla sytuację w szkółkach. Długość siodła wszystkich koni była odpowiednia dla jeźdźców L i M. Ale już jeździec H, poza jednym siodłem, w innych siedział na tylnym łęku. Siedzenie jeźdźca VH w ogóle wystawało poza łęk, siedzisko było dla niego za krótkie. Dla ciężkiego jeźdźca na koniu małym lub o krótkim grzbiecie, trudno znaleźć siodło, które z kolei nie leży za bardzo z tyłu, obciążając kręgosłup konia poza 18 kręgiem piersiowym. Natomiast siodło na miarę może mieć siedzisko sięgające poza terlicę, dzięki czemu większy jeździec siedzi nadal w centrum siodła a nie na łęku.

🟩 CIĘŻAR WPŁYWA NA TERMOREGULACJE I UKŁAD NERWOWY. Wilk et al. [2] zaobserwowała, że średnia powierzchniowa temperatura ciała niektórych części ciała rosła bardziej gdy koń pracował pod obciążaniem >20% niż pod obciążeniem 10% masy ciała. Badanie przeprowadzono na 12 wałachach ciepłokrwistych, jeżdżonych przez 2 jeźdźców o równych umiejętnościach, odpowiadających około 10 i 20% średniej masy koni (około 470 kg). Jazda obejmowała 13 minut stępa i 20 kłusa. Pod jeźdźcem ważącym 20 % wagi konia, znacząco wzrosła temperatura szyi i tułowia w porównaniu do 10 %; nie zmieniła się ciepłota głowy i nóg. Czyli już przy małej aktywności, obciążenie ponad 20 % wpływa na temperaturę powierzchniową i aktywność autonomicznego układu nerwowego.

🟩 CIĘŻAR WPŁYWA NA SERCE, MIĘŚNIE, MLECZANY I BÓL. Powell et al. [3] badał, jak wzrost proporcji wagi jeźdźca do konia od 15% przez 20%, 25% do 30%, wpływał na podwyższenie parametrów fizjologicznych oraz ból mięśni po wysiłku. Okazało się, że zmiana proporcji wagi jeźdźca do konia z 25% do 30% powodowała znaczne zwiększenie aktywności kinazy kreatynowej w osoczu. Waga 25 % i wyższa znacznie podnosiła rytm serca. Poziom mleczanów w osoczu po ćwiczeniach był znacznie wyższy u koni niosących 30 % wagi. Waga 25 % powodowała większy ból i napięcie mięśni, a szczególnie znaczący był przy 30 %. Konie o większej szerokości lędźwi i obwodzie nadpęcia miały mniejsze zmiany w bólu mięśni i ich napięciu, mniej obolałe pod większym ciężarem.

🟩 TO SAMO U ISLANDERÓW. Badano wpływ wagi jeźdźca na rytm serca, stężenie mleczanów w osoczu, oddechy, temperaturę i hematokryt u 8 koni islandzkich [8]. Jeździec był jeden, test obejmował 5 faz (każda po 642 m) töltu na torze, z wagą 20%, 25%, 30% lub 35%. Pomiędzy fazami dodawano ołowiane ciężarki do sakw i kamizelki jeźdźca. Rytm serca i ilość oddechów rosły liniowo. Zwiększenie proporcji z 20% do 35% spowodowało znaczące zwiększenie rytmu serca, poziomu mleczanów w osoczu i częstotliwości oddechów u koni.

🟩 POD CIĘŻKIM JEŹDŹCEM TRUDNIEJ SKAKAĆ. Wykazano konkretnie [10] wpływ wagi jeźdźca na skok przez 1,1 m przeszkodę WKKW. Skakały pod wagą 61 kg (jeździec i siodło) lub z dodatkowym 18 kg czaprakiem. Dodatkowa waga powodowała, że przednia noga prowadząca lądowała bliżej przeszkody oraz rosło maksymalne rozciągnięcie stawów pęciny i nadgarstka przedniej nogi przy lądowaniu. Przy odjeżdżaniu od przeszkody, przedłużona była faza podparcia na tylnych kończynach a zmniejszona odległość między nimi; głowa była znacząco bardziej przed pionem.

🟩 PROPORCJA WAGI SZCZEGÓLNIE WPŁYWA NA REJON PIERSIOWO LĘDŹWIOWY. Polskie badaczki i badacze [7] przeprowadziły badanie z użyciem termografii w podczerwieni by określić wpływ proporcji wagi jeźdźca do konia na rejon piersiowo – lędźwiowy, często przeciążony u koni wierzchowych. W poprzednim badaniu tej grupy, parametry termowizyjne różniły się między grupami 10 % i 15 %. W tej pracy porównano jeźdźców lekkich: (L, ważący 10-12 % wagi konia), średniej wagi (M, 12 – 15 %), i ciężkich (H, powyżej 18 %). Wykazano różnice we wpływie na mięśnie grzbietu zależnie od wagi jeźdźca. W badaniu uczestniczyło 8 polskich koni ciepłokrwistych, podobnej wagi i wzrostu, w regularnej lekkiej pracy. Siodła ważyły od 4,1 do 4,5 kg. Jeźdźcami było 6 dorosłych instruktorek rekreacji na podobnym poziomie średniego zaawansowania. Każdy koń miał jeden przejazd pod jeźdźcem L, M i H, na ujeżdżalni, przez 30 minut, obejmujący stęp, kłus i galop. W obrazie termograficznym widoczne były stałe, mierzalne różnice parametrów między grupami wagowymi w obrazie termalnym rejonu piersiowo lędźwiowego koni pracujących pod jeźdźcami o różnej wadze. Taka ocena mięśni grzbietu może być przeprowadzona w codziennej praktyce za pomocą termalnej kamery w smartfonie.

🟩 WPŁYW WAGI NIE ZAWSZE JEST SZYBKO I MOCNO UCHWYTNY, PRZEZ CO BYWA BAGATELIZOWANY. Wpływ wagi jest oczywiście łatwiej uchwytny a wręcz widoczny gołymi oczami, przy dużej dysproporcji, a mniej przy niższym obciążeniu. Np. w badaniu Christensen et. al. [5] wzrost proporcji wagi jeźdźca do konia od 15 do 23 % nie wywołał obserwowalnych zmian zachowania, rytmu serca i symetrii chodu. Natomiast nieznacznie rósł poziom kortyzolu w ślinie, markera stresu. 20 par jeździec – koń wykonywało standardowy test ujeżdżeniowy.

🟩 Podobnie na krótkim dystansie, jak się konie zmusi, to ho-ho ile potrafi unieść. W 2016, Japończycy określili maksymalny dopuszczalny ładunek dla rodzimych koni Kiso uczestniczących w wyścigach kłusem na krótkim dystansie, na…poniżej 120 kg, czyli około 30 % ich wagi [4]. Koniki Kiso mierzą około 130 cm w kłębie i ważą 300-450 kg, wyglądem przypominają hucuły. W eksperymencie każdy z 10 koni przechodził 8 testów, z jeźdźcem ważącym 70, 80 i aż do 130 kg. Badano symetrię i regularność chodu. Regularność i stabilność przy 120 kg była co oczywiste, niższa niż przy 70. Podobny test zastosowano dla jeszcze mniejszych kucyków Taishuh (średnio waża tylko 232 kg) [11]. Test odbywał się w stępie i kłusie na bardzo krótkim dystansie (40 m). U kuców Taishuh rytm chodu oczywiście też spowalniał pod cięższą wagą i uznano, że maksymalny dopuszczalny ładunek to ≤100 kg (i.e. ≤43% wagi tych koni). Te badania, wykonane przez bardzo krótkie okresy czasu, nie biorą pod uwagę skutków dłuższej pracy pod taką wagą, wskaźników krwi, stresu, objawów dyskomfortu konia. Jak wiemy z poprzednich prac, takie obciążenie jest o wiele za wysokie do tego, żeby koń długie lata pracował w zdrowiu. W Japonii konie się chętnie zjada, może ma to coś do rzeczy.

🟩 Jaki stąd wniosek? Popatrzmy np. na organizację TREC w Wielkiej Brytanii. Ich wytyczne [12] konkludują, że dla konia w kondycji (fit) jeździec i jego sprzęt powinny ważyć nie więcej niż 18% wagi konia, z 20 % jako absolutne maksimum. Koń otyły lub z niedowagą, może bezpiecznie nosić MNIEJ wagi niż koń w optymalnej kondycji ważący tyle samo. Oznacza to odpowiednio dla kuca ważącego 250 kg od 40 max 50 kg (to jest już ze sprzętem, pamiętajmy), dla konia ważącego 450 kg 81 max 90 kg (to np. większy koń arabski), dla średniaka ważącego 500 kg to 90 a maksymalnie 100 kg (ze sprzętem!). Siodło waży średnio około 11 kg, ale trzeba zważyć konkretne. Wagę dodają też kask, kamizelka, sakwy; litrowa butelka wody to ponad 1 kg. Zobaczcie, że to wcale NIE są małe wartości, ale pamiętajmy – to są już maksymalne, nie trzeba na siłę do nich dążyć.

🟩 Związek wagi ze zdrowiem, komfortem i bólem dziwnym nie jest; by pewne rzeczy zobaczyć i zrozumieć, wystarczy ta odrobina empatii do konia – plus zdrowy rozsądek. Komu to za mało, niech doda do równania koszty leczenia koni. Tak naprawdę, to przecież właśnie one spowodowały, że do siodlarni przywędrowały wagi. I powinny tam być – dla dobra wszystkich zainteresowanych.

Źródła:

[1] Dyson, S.; Ellis, A.D.; Mackechnie-Guire, R.; Douglas, J.; Bondi, A.; Harris, P. The influence of rider:horse bodyweight ratio and rider-horse-saddle fit on equine gait and behaviour: A pilot study. Equine Vet. Educ. 2020, 32, 527–539.

[2] Wilk, I.; Wnuk-Pawlak, E.; Janczarek, I.; Kaczmarek, B.; Dybczyńska, M.; Przetacznik, M. Distribution of superficial body temperature in horses ridden by two riders with varied body weights. Animals 2020, 10, 340.

[3] Powell, D.; Bennett-Wimbush, K.; Peeples, A.; Duthie, M. Evaluation of indicators of weight-carrying ability of light riding horses. J. Equine Vet. Sci. 2008, 28, 28–33.

[4] 5.Matsuura, A.; Mano, H.; Irimajiri, M.; Hodate, K. Maximum permissible load for Yonaguni ponies (Japanese landrace horses) trotting over a short, straight course. Anim. Welf. 2016, 25, 151–156.

[5] Christensen, J.W.; Bathellier, S.; Rhodin, M.; Palme, R.; Uldahl, M. Increased rider weight did not induce changes in behavior and physiological parameters in horses. Animals 2020, 10, 95.

[6] Equine Vet Journal Vol 37, Issue S18, May 1995, ss 413-417, Effects of weight and riding on workload and locomotion during treadmill exercise, M M Sloet Van Oldrruitenborgh – Oosterbaan, A. Barneveld, H. C. Schamhardt

[7] The Effect of Rider:Horse Bodyweight Ratio on the Superficial Body Temperature of Horse’s Thoracolumbar Region Evaluated by Advanced Thermal Image Processing, Małgorzata Domino, Marta Borowska,Anna Trojakowska,Natalia Kozłowska,Łukasz Zdrojkowski, Tomasz Jasiński, Graham Smyth, Małgorzata Maśko, Animals 2022, 12(2), 195

[8] Animal. 2017 Sep;11(9):1558-1566. The effect of rider weight and additional weight in Icelandic horses in tölt: part I. Physiological responses, G J Stefánsdóttir, V Gunnarsson, L Roepstorff, S Ragnarsson, A Jansson

[9] Equine Vet J Suppl. 1999 Jul:(30):218-21.The effects of a rider’s mass on ground reaction forces and fetlock kinematics at the trot H M Clayton, J L Lanovaz, H C Schamhardt, R van Wessum

[10] Equine Vet J Suppl. 1997 May:(23):50-3.Effect of added weight on landing kinematics in jumping horses

[11] Matsuura, A.; Sakuma, S.; Irimajiri, M.; Hodate, K. Maximum permissible load weight of a Taishuh pony at a trot. J. Anim. Sci. 2013, 91, 3989–3996.

[12] TREC GB, Rider weight guidance, Alex Robinson, 2023

[13] Dyson S, DEO F. How to assess the suitability of rider size–height, morphology and weight–for optimal horse welfare and performance: A review. InProc. Amer. Assoc. Equine Pract. 2021 (Vol. 67, pp. 223-230).

Ciut więcej o autorce: Joanna Smulska jest autorka książek: “Zioła w diecie koni”, “Maści glinki olejki dla koni”, “Żywienie konie rekreacyjnych” oraz “Konno w terenie”. Wraz z innymi pozycjami literatury jeździeckiej, dostępne są w dziale Literatura Jeździecka https://zlotykon.pl/pol_m_Literatura-jezdziecka-163.html

zlotykon.pl

Serdecznie polecam !

Pierwszy dosiad – Oreus

Wzruszająca chwila dla mnie. Po raz pierwszy dosiadam Oreusa.

Oreus pozwala mi na to. Stoi spokojnie. Nie ma w nim krzty strachu, niepokoju, zdziwienia.

Po 3 latach pracy z Oreusem otrzymuję nagrodę – największą. Przyjęcie mnie na swój grzbiet w łagodny, pełny zaufania sposób..

Oreus trafił do stajni jako 6 miesięczny źrebak. Od tamtej pory, bardziej lub mniej regularnie, spotykam się z nim. Przez wspólną zabawę, przez wspólny czas, pokonywanie kolejnych wyzwań zdobywam zaufanie Oreusa. W nauce idę „programem” Ivet Blosch z Feather Light Horsemenship ( o jej kursach przeczytasz tu: Online kursy z Ivet z Feather Light Horsemanship – część I “Problem Solving”) ,programem przygotowania konia – od źrebaka – do pracy z człowiekiem pod siodłem. Po kolei stosuję jej metody pracy z młodym koniem. To działa 😊 Oreus jest fajnym, spokojnym koniem, który lubi spędzać czas z człowiekiem. Oreus posiada podstawy, które powinien umieć każdy koń zanim pójdzie pod siodło, czyli:

– umieć: cofać, uginać łeb, odangażować zad, podążać za człowiekiem,

– umieć wejść na koło (przygotowanie do lonżowania) i spokojnie pracować na linie na kole,

– reagować na polecenia człowieka (na zmianę energii, ciało człowieka). Praca na wolności: zmiany tempa chodu, przechodzenie między stępem, kłusem, galopem, zmiana kierunków),

– wychodzić z człowiekiem w teren (odklejenie od stada),

– wchodzić do przyczepki,

– STAĆ, gdy jest o to proszony😊,

– nie bać się płacht (na grzbiecie, głowie, pod nogami), parasoli, piłek i innych „strasznych rzeczy”,

– pięknie stać na uwiązie i czekać,

– stać spokojnie podczas czyszczenie, dać się czyścić, wszędzie dotykać,

– podawać kopyta, nie wyrywać,

– brać prysznic (woda mi nie straszna!),

– przyjąć siodło, kłusować, galopować lekko z siodłem,

– nie stracić chęci do dalszej zabawy z człowiekiem😊

Co po kolei uczyłam Oreusa. Na co zwracałam uwagę? Możecie przeczytać we wpisach: Praca ze źrebakiem- czego nauczyć, czego wymagać?, Po co oswajać konia? (jak działa mózg?) Trenowanie koni = regulowanie ich układu nerwowego, Trening konia cd – praca z ziemi

Mam nadzieję, że te wpisy raz filmiki pomogą Wam w pracy z młodym koniem. I otrzymacie taką samą nagrodę. JEGO ZAUFANIE

BRAWO OREUS. Jesteś wspaniałym koniem!

UWAGA PS Grzbiet 3-letniego konia NIE JEST gotowy na noszenie ciężaru jeźdźca. Nie ma mowy o ruchu z obciążeniem (więcej tu: Wywiad z Michałem Dobrowolskim – wszystko o konsekwencjach źle dobranego siodła, nieserwisowanych siodeł – część I , Część II -Wywiad z Michałem Dobrowolskim – wszystko o konsekwencjach źle dobranego siodła, nieserwisowanych siodeł Dlatego jak widzicie na filmiku ograniczam się do wejścia na grzbiet Oreusa i zejścia. Na ruch z ciężarem jeźdźca przyjdzie czas – po ukończeniu 4 roku życia.

PS 2. Pamiętaj – zaufanie do człowieka nie jest wieczne. Musisz udowadniać za każdym razem, że dalej warto Ci ufać 😊

Filmik- w siodle i bez siodła tu (w sekcji – Oreus) :Videoblog

Lub na youtube: https://youtube.com/shorts/ABrB5Cl6Vzc?si=R1wWtLWnVBoymp0i

Ela Gródek

PS nigdy nie wsiadaj na konia bez kasku! Ja z przejęcia zapomniałam, że go nie mam

zdjęcia: Julia Wenc

Fotorelacja z rajdu z Agro Ranczo – Beskid Sądecki 18-19.04.26

O Agro Ranczo dowiedziałam się od rajdowej koleżanki – tej samej przez którą znalazłam się na rajdzie na Dżerbie (Wyprawa konna na Dżerbę (Tunezja) 11-14.10.25). “Wiesz! Jest takie fajne miejsce do rajdowania w Beskidzie Sądeckim, musimy tam jechać”. Ale terminy się nam nie składały… Za to inna koleżanka, AKURAT z grupą swoich znajomych, zapisały się na rajdowanie w Agro Ranczo (co za zbieg okoliczności!) …a mi udało się wskoczyć w ostatniej chwili na miejsce, które się zwolniło. Zapisanie się na rajd w Agro Ranczo nie jest bowiem takie łatwe. Ranczo ma swoich stałych, powracających klientów. Miejsca zapełniają się szybko.

Początkowo nie miałam w planach rajdować w kwietniu. Miałam być w delegacji na Bliskim Wschodzie. Ale z powodu sytuacji w tym regionie, delegacja została odwołana, a ja momentalnie zapragnęłam znaleźć się na końskim grzbiecie wśród lasów, łąk i gór.

Lubię zmieniać stajnie, bo lubię podróżować, lubię zwiedzać różne zakątki Polski i Świata. Wszędzie jest inaczej, wszędzie jest pięknie.

Stajni szukam tylko z polecenia. Chcę mieć pewność, że stajnia spełnia pewne (moje) standardy i minimum moich wymagań.

Poniżej szybkie podsumowanie rajdowania ze stajnią Agro Ranczo. Co mi się podobało, co było dla mnie ważne. I to co osobiście bym zmieniła 🙂

Stajnię założył Paweł – dawno, dawno temu…(30 lat? O ile dobrze pamiętam). Był jednym z pierwszych, który zaczął tworzyć górską turystykę konną w tym rejonie. To było i dalej jest jego wielkie hobby. Paweł sam poprowadził nasz zastęp w pierwszym dniu i po wspólnej kolacji poopowiadał o początkach stajni, i o różnych przygodach.

Ale do rzeczy. Co mi się podobało?

1. Wolny wybieg koni 24/7. Konie od wczesnej wiosny, po późną jesień, spędzają czas wspólnie, w stadzie, na wielkich łąkach. Mają swoje towarzystwo, przestrzeń, łąki, by po dniu pracy naprawdę się wyciszyć i odprężyć. To tak ważne dla psychiki koni. I to tak procentuje…

2. Po dniu rajdowania, czy w dniu przyjazdu, mogłam iść do stada i spędzić ze stadem czas. Tak bardzo to lubię i tak ważne jest to dla mnie. Uwielbiam obserwować stado, uwielbiam wchodzić w relacje z końmi, uwielbiam z nimi “gadać” 🙂 Albo po prostu być czy sobie leżeć 🙂

3. Konie są bardzo dobrze ułożone, bez narowów, spokojne. LUBIĄ CZŁOWIEKA!!! Na pastwisku podchodziły przyjaźnie, były mną zainteresowane, były mnie ciekawe, miały do mnie (człowieka) zaufanie!. Tak często konie w rekreacji kojarzą człowieka z niemiłymi emocjami – wolą trzymać się z daleka. Przy siodłaniu konie stały zrelaksowane, spokojnie czekały. Nie było między nimi “kłótni”. Konie są w bardzo dobrej formie, dobrze utrzymane i dobrze dobranym sprzętem (to ważne!!)

Ja dostałam Juniora. Junior to 7-latek. Jak wiecie mam zasadę: nie wsiadam na rajdach na konie młodsze niż 5 lat. 3-letni koń w ogóle nie powinien być zajeżdżany (jego układ kostny nie jest dojrzały. Więcej o tym tu Wywiad z Michałem Dobrowolskim – wszystko o konsekwencjach źle dobranego siodła, nieserwisowanych siodeł – część I) a 4-latek nie powinien przyjmować takiego obciążenia pracą. 4-latek może zacząć lekko pracować, ale nie znosić trudy kilku godzinnego rajdu (więcej o tym tu Wiek konia a jego gotowość do pracy. Wracając do Juniora – jak tylko usłyszałam, że Junior jest mieszanką Folbluta i Quarter Horse’a powiedziałam biorę go! To połączenie szybkości folbluta z siłą i spokojem Quarter Horsa jest naprawdę wyjątkowe. Co wiecej. Zależało mi na koniu, który lekko reaguje na wodze, który lubi i docenia prowadzenie na luźnej wodzy (jak wiecie generalnie jeżdżę bez wędzidła), wymaga miękkiej ręki. Junior był absolutnie cudowny!

Inne konie w stajni to i ślązaki i małopolaki, czysty quarter horse, konik polski. Wszystkie były – z relacji innych jeźdźców, bardzo dobrze ułożone.

Jeździło się nam naprawdę wspaniale. Były momenty, gdzie mogliśmy się pościgać, wyprzedzać. To wszystko było bezpieczne, kontrolowane. Sama przyjemność!

5. Same ranczo jest bardzo miłym miejscem. Zrobione w takim stylu jaki lubię – górskiej chaty, lokalnej. Na poddaszu pokoje z łóżkami (pokoje wieloosobowe), na dole przestrzeń wspólna, kuchnia. Wszędzie czystko i zadbanie.

6. JEDZENIE – genialne!! Gotowane przez lokalną gospodynię, która naprawdę ma talent!. Gotuje swojsko, lekko i smacznie. Na śniadaniach nie brakowało “zieleniny”, którą tak kocham, na obiady nie brakowało wersji “wege”, pysznej zupy czy prawdziwego kompotu 🙂 Palce lizać. Wszystko świeże – gotowane w dniu przyjazdu.

7. Okolica – piękne tereny Beskidu Sądeckiego. My pierwszego dnia udaliśmy się na Przehybę

Na Przehybie jest schronisko z dużym wyborem obiadów – wszystko było bardzo smaczne (od schabowych po pierogi). Można było odpocząć przy kawce na tarasie w pełnym słońcu.

Miejscami leżał jeszcze śnieg. Ale w tym samym momencie mijaliśmy kwitnące drzewa i pełno zieleni

Trasy byly urozmaicone, bardzo ciekawe. Drugiego dnia wybraliśmy się na bardziej płaskie tereny, gdzie mogliśmy cieszyć się długimi galopami. Te konie naprawdę są w świetnej formie i lubią biec.

Trzeba jednak pamiętać, że rajdy w terenach górski głównie polegają na stępie, by pokonać górzysty teren. Konie często nie mają łatwo. Po pierwsze: przez nawierzchnię – czyli kamienie, lub mocno utwardzone ścieżki, po drugie: przez ukształtowanie terenu. Niektóre trasy są bardzo strome i wg mnie, aż za strome na to, by koń dźwigał człowieka. Wg mnie w tych miejscach człowiek powinien zawsze zsiadać z konia i iść pod górę na własnych nogach. Prawdopodobnie wielu rajdowiczów w tym momencie myśli “no ale ja nie mam takiej kondycji, by iść na nogach pod górę!”. Na co ja odpowiedziałabym “a koń ma mieć? Jedź na rajd gdzie indziej jeśli podejście pod górę jest zbyt dużym wyzwaniem”. Prawdopodobnie takiej reakcji obawiają się prowadzący i nie narzucają, by schodzić z konia na takich odcinkach. Wg mnie jest to czasem zbyt obciążające dla koni. I ja bym to zmieniła. Wprowadziłabym obowiązkowe schodzenie z koni w miejscach stromych.

Konie w Agro Ranczo są podkute. Nie ma tu innego wyjścia. Kamienie, twarda nawierzchnia wymusza. Są też dobierane te rasy, które są silne, odporne. Ale co najważniejsze – jak podkreślała bardzo sympatyczna przewodniczka-instruktorka Liwia – ranczo dba o dużą rotację koni. Konie popracują parę lat i są sprzedawane, by gdzieś indziej mogły pracować w lżejszych warunkach.

Czy polecam? Bardzo polecam. Polecam z czystym sercem, bo jeśli po pierwszym dniu rajdu pomyślałam sobie: “Mogłabym tu wrócić z Olgą (14-letnią córką)” to to znaczy, że bezpieczeństwo w tej stajni jest na 1 miejscu, że konie są idealne również dla dzieci.

Ela Gródek

Junior – dziękuję!!!

A tu znajdziecie filmik, który najlepiej odda klimat rajdu:

A tu link do strony Agro Ranczo: https://agroprzysietnica.pl/kontakt

Rozwój jeźdźca – mój program nauki

Mam wielki bunt w sobie. Nie zgadzam się z powszechnie przyjętym sposobem kształcenia młodego jeźdźca. Młody człowiek przychodzi do stajni. I co? I wrzuca się go na grzbiet konia. Najpierw jeździ na lonży. Ale krótko – bo to czasochłonne i drogie. Kilka, kilkanaście spotkań i jeździec ląduje na koniu w grupie innych adeptów.

Dobrze pamiętam swoje początki jazdy konnej. Owszem – endorfiny, ale zmieszane z dużą dawką stresu…Na koniu czułam się z jednej strony wspaniale, ale i…jak na tykającej bombie. W głowie ciągle krążyły myśli: „Co jak koń zerwie się do biegu, a ja go nie zatrzymam??”.

O braku edukacji z zakresu psychiki i natury koni już pisałam. Powtórzę jeszcze raz. Wg mnie, to powinien być obowiązek, aby jeździec zanim zacznie regularnie jeździć konno, musiał zaliczyć/zdać teorię o koniu. Jeździec mógłby przygotować się sam (z poleconej lektury) lub/i odbyć kilka obowiązkowych godzin szkoleniowych.

Jest jeszcze jedna luka/ jeden brak w początkowej edukacji jeźdźca – fizyczne i mentalne przygotowanie jeźdźca. O fizycznym przygotowaniu przeczytasz tu: Rozluźnienie jeźdźca a dobrobyt konia

Teraz skupię się na mentalnym.

Każdy jeździec powinien pracować PRZEDE WSZYSTKIM nad sobą. Nie nad koniem (o tak! Młody jeździec myśli, że to konia trzeba wychowywać!). To nie koń ma się do nas dostosować i nauczyć się z nami współżyć. To my musimy zrozumieć jego Świat, jego zachowania, język. (przeczytaj Nie rozmawiajmy z koniem jak z człowiekiem )

Nie jest prosto zrozumieć Świat koni. Ja poznaję Świat koni już trzynasty rok i dalej mam nowe obserwacje, spostrzeżenia…To nauka na całe życie.

Od jakiegoś czasu, na bazie mojej wiedzy, doświadczenia, pomagam jeźdźcom świadomie zacząć jeździectwo. Pomagam im MENTALNIE przygotować się do jeździectwa. Wiem dokładnie czego mi zabrakło w początkowej fazie nauki jazdy konnej i jakie były tego konsekwencję. Daję im lepszy start, szybszy start, bezpieczniejszy i bardziej świadomy.

Poniżej odsłaniam rąbka tajemnicy: moje elementy pracy z jeźdźcem nad rozwojem jego przygotowania do jeździectwa:

1. Praca ze stadem. Biorę uczniów do stada. Obserwujemy stado z daleka, tłumaczę jego zachowania, komentuję intencje. Wchodzimy w stado, w interakcję z końmi. Komentuję zachowania różnych koni w stosunku do nas. Uczę czytać emocje koni, wychwytywać sytuacje potencjalnie niebezpiecznie (stado jest dynamiczne!), obserwujemy wzajemne oddziaływanie. Uczę OSWAJANIA się z końmi, uczę zaufania, pewności siebie, tłumienia impulsywnych reakcji. Ale i stawiania granic.

2. Praca z grzbietu, na oklep. To najlepsza metoda na OSWAJANIE człowieka z koniem. Kładzenie się na konia, elementy woltyżerki, zeskakiwanie, zaprzyjaźnienie się z zadem konia itp. Jeźdźcy potrzebują poczuć JAK się koń zachowuje, uczą się JAK reagować. Poznają własne ciało i jego ograniczenia 😊

3. Praca z ziemi. Jeśli TY będziesz bać się konia, koń będzie podejmować decyzje bez Ciebie i za Ciebie. Uczeń zaczyna wydawać polecenia i UCZY się reagować na odpowiedzi konia. Uczy się wymagać, uczy się regulować jego i swoje emocje. Zaczynamy od prostych rzeczy. Uczę zauważać swoją reakcję. Czy cofnęłam się? Czy moje ciało pokazało niepewność, strach? Czy byłam/ byłem konsekwentny? Proste ćwiczenia z ziemi są nieodzowne w kształceniu jeźdźca. To co chcesz egzekwować od konia z siodła NAJPIERW musisz nauczyć się egzekwować z ziemi.

(więcej o pracy z ziemi przeczytasz tu :Trening konia cd – praca z ziemi)

4. Spacery. Spacer z koniem w ręku wbrew pozorom nie jest prosty 😊Koń na ujeżdżalni to kompletne inne zwierzę niż te w terenie! Spacery w terenie to ogromne pole do nauki dla jeźdźca!

6. OSTATNIM ( a nie pierwszym!) elementem nauki jest praca z siodła, jazda w siodle. U mnie oczywiście bez wędzidła. (Uwielbiam patrzeć na to zdziwienie jeźdźca, że koń może chodzić bez wędzidła 😊). W siodle uczę -ZAUWAŻAĆ co jeździec robi z własnym ciałem na koniu? CZY I KIEDY je spina i rozluźnia? Co robią jego ręce? Co robią jego nogi? Gdzie patrzą oczy. UCZĘ ZAUWAŻAĆ, uczę świadomości własnego ciała i oddziaływania nim na konia. Aby w przyszłości móc pracować nad przepuszczalnym dosiadem, najpierw musisz zauważać szczegóły w sobie. Drugim etapem jest nauka zauważania/odczytywania JAK CZUJE SIĘ KOŃ pod Tobą? Czy się napina, czy rozluźnia? Kiedy się rozluźnia? Kiedy się napina?

Etyczne jeździectwo to takie kiedy zależy nam, by koniom było z nami dobrze, by nie odczuwały nie tylko bólu fizycznego, ale i obciążenia psychicznego: zdenerwowania, strachu, stresu. To jeździectwo oparte na komunikacji i relacji z koniem (więcej o tym tu: Relacje z koniem – jak je tworzyć?)

Tak sobie myślę, że gdyby kształcenie jeźdźców odbywało się z mieszanką powyższych elementów szkolenia, większy odsetek jeźdźców, to początkowe zainteresowanie jeździectwem, przekształcałoby w prawdziwą, świadomą pasję, nie rzucało by jeździectwa tak szybko. Bo ile młodych “koniar” pozostaje przy pasji na długie lata???A ile odchodzi?? I co ważniejsze: o ile mniej byłoby „poszarpywań za wodze”, „obijania grzbietów końskich”, strachu, spięć, upadków, niebezpiecznych sytuacji? O ile więcej byłoby zrozumienia, empatii dla konia i prawdziwej z nim współpracy…

Ela Gródek

PS 2 Jeśli zainteresowany jesteś takim samorozwojem – zapraszam do kontaktu.

Praca z koniem zaczyna się już w boksie, przy czyszczeniu…