Habituacja, odczulanie konia – krok po kroku

O habituacji pisałam tu Gdy nie ma w domu dzieci to… habituacja Często też w moich różnych wpisach nawiązuję do habituacji. Habituacja pojawia się np. we wpisach z Oreusem, którego trenuję od momentu, gdy skończył 6 miesięcy. Jest to nieodzowny, ważny element treningu konia (wpisz w lupkę OREUS i poczytaj).

Myślę, że warto dokładniej opisać ten proces. Niby każdy wie co to jest, niby to coś prostego, a ciągle napotykam w stajni konie, które niestety w wyniku źle przeprowadzonego/lub nie przepracowanego procesu habituacji mają traumy, blokady, złe reakcje, zachowania. Widzę też czasem jak nieporadnie i niestety nieprawidłowo jeździec „odczula” konia.

Wiele razy podczas moich szkoleń, wykładów słyszę: „W naszej stajni jest koń, który bardzo boi się się myjki”, „A w naszej jest koń, co ucieka przed …”, „a u nas jest jeden koń, który nie podejdzie do traktora” itp., itd.

Habituacja jest niesamowicie ważna. Ważne jest to, by koń bez stresu dał się pryskać wodą, wprowadzać do koniowozu, chodził po ulicy, wchodził na płachty. Ważne, by nie bał się parasola, reklamówek, płaszczy przeciwdeszczowych, chorągiewek. Dlaczego? Po pierwsze: bo człowiek jest odpowiedzialny za to, by wytrenować konia tak, by jak najmniej STRESOWAŁ się otoczeniem (stres wywołuje choroby) i by nie wpadał w panikę, by nie wywoływać traum. Po drugie: bo to gwarancja BEZPIECZEŃSTWA dla jeźdźca. Koń, który uskakuje ze strachu, czy wpada w panikę, może wpaść na człowieka. Widziałam to nie raz…

Na czym polega prawidłowo przeprowadzony proces? Na tym, by strach konia przetransformować w ciekawość, a potem w akceptację. Kiedy powstaje błąd? Gdy strach wywoła jeszcze większy strach i proces zostanie przerwany, lub gdy strach – nie daj Boże – przerodzi się w panikę. Za źle przeprowadzoną habituację zawsze odpowiada człowiek. Człowiek podejmujący się trenowania konia musi znać psychikę konia, przewidywać reakcje, odpowiednio reagować na strach konia, musi znać sygnały uspakajające konia (czytaj tu: Książka „Co niepokoi mojego konia? Język ciała i sygnały uspokajające u koni” – dlaczego warto przeczytać?), sygnały, które mówią nam o narastającym strachu i nie może dopuścić do tego, by strach  NARASTAŁ. Zadaniem człowieka, w procesie odczulania, jest OBNIŻANIE strachu i transformacja w emocję CIEKAWOŚĆ.

Jak powinien zatem wyglądać prawidłowy proces?

Zacznijmy od tego, że człowiek nie może się bać. Nie może się bać reakcji konia, jego strachu. Człowiek w całym procesie ma zostać niezmiennie spokojny. To człowiek reguluje, wycisza, pobudzony układ nerwowy konia (więcej czytaj tu Trenowanie koni = regulowanie ich układu nerwowego). Naturalną reakcją konia na coś nowego jest reakcja lękowa/ucieczkowa (tak działą mózg konia!!!) . Ale koń mając zaufanie i wsparcie w człowieku pokonuje strach na rzecz zaciekawienia i chęci poznania. Gdy podchodzimy z koniem – powiedzmy do płachty – analizujemy stopień oporu, czytamy jaki jest poziom strachu. Nie „ciśniemy”! Nie naciskamy! NIE ZALEWAMY! Szukamy granicy, kiedy to koń jest w stanie przełamać strach, a kiedy to koń ma już „za dużo”. Jeśli widzimy, że koń na tym etapie nie pokona strachu, dajemy mu odejść. Niech z dystansu popatrzy, niech poobserwuje nas (i nasz spokój). Podchodzimy z drugiej strony. Podchodzimy i cofamy się. U jednych koni proces przebiegnie szybko, u drugich wolno! U jednych skończy się na jednej sesji, u drugich na kilku! Tu nie ma pośpiechu. WOLNO ZNACZY LEPIEJ. Daj koniowi czas. Większość nieudanych habituacji (które skutkują właśnie blokadą i długotrwałym strachem) to skutek tego, że człowiek w tym procesie szedł za szybko, nie obserwując emocji konia. Człowiek chciał „przymusić”. Nie da się „przymusić” do ciekawości, czy akceptacji…I emocje konia zamiast iść w dół, poszły w górę. Proces habituacji ma doprowadzić do wyciszenia emocji STRACH, koń ma stwierdzić: a ok! To nic strasznego. Już się tego nie boję.

Na krótkim filmiku pokazuję reakcje ucieczkowe konika na spryskiwacz. Spójrzcie na mój spokój. Na popuszczanie linki tam gdzie czułam, że powinnam (by koń nie wpadł w większy strach), i na napinanie tam, gdzie wiedziałam, że może ten swój strach opanować. Podchodzę z różnej strony, pokazuję z daleka, potem z bliska. Zobacz jak zmieniają się reakcje konia. Jak powoli zaczyna akceptować coraz więcej. To była druga sesja z kucykiem. Nie ostatnia. Do takiego luzu jak ma Oreus (końcówka drugiego filmu) jeszcze mu brakuje.

Zauważ jak Oreus reaguje (kompletny brak reakcji!) na spryskiwacz. Oreus nigdy nie miał powodu (CZŁOWIEK NIE DAŁ MU TEGO POWODU), by bać się spryskiwacza. Kucyk niestety nie miał takiego szczęścia. Najprawdopodobniej kiedyś podszedł ktoś do niego i bez przygotowania zaczął go pryskać. Kucyk wystraszył się, uciekł i strach pozostał.

Niestety konie PAMIĘTAJĄ wiecznie. Niestety bardzo ciężko odrobić traumy, wymazać z końskiej pamięci to co niemiłe, to co przestraszyło. Tak prosto, jak ja to mówię, „zepsuć konia”. TAK TRUDNO NAPRAWIĆ. Nieświadomy człowiek niestety może zrobić mnóstwo błędów. Nie z braku miłości do koni. Z niewiedzy….

Na swoich szkoleniach, wykładach ciągle powtarzam – każdy z nas – czy tego chce, czy nie, jest trenerem koni. Dlatego świadomość jeźdźców jest tak ważna. Nauka o psychice, naturze koni jest tak ważna.

PS. Zanim zaczęłam pryskać sprayem, najpierw nawiązałam kontakt z kucykiem. Zrobiłam serię ćwiczeń, by nawiązać komunikacje, relacje z kucykiem. Jeśli nie widziałabym komunikacji, responsywności, jeśli widziałabym, że kucyk mnie nie słucha, nie rozumie, proces odczulania na spray odłożyłabym na później. Pamiętaj NAJPIERW relacja z Tobą i komunikacja z Tobą. Najpierw Twoje emocje w całym procesie. Potem habituacja.

Ela Gródek

Masz problem? Potrzebujesz wsparcia? Chcesz nauczyć się w praktyce tego o czym piszę? Zapraszam a treningi pod moim okiem.

Dosiad młodego konia, delikatność jeźdźca

Oreus ma 3 lata i 4 miesiące. Zaczęłam z nim pracę, gdy miał 6 miesięcy. Został odsadzony od matki i podarowany Stajni „Na Zielonej”. Był małym, zagubionym źrebakiem, płoszącym się i uciekającym jak wszystkie inne małe źrebaczki.

Pierwszy dosiad w siodle był na hali w marcu (filmik tu: wpis o nim tu Pierwszy dosiad – Oreus/😊) teraz powtórka na otwartej, dużej ujeżdżalni. Na większej, otwartej przestrzeni. To jeszcze nie czas na zajeżdżanie Oreusa. Na to przyjdzie czas gdy skończy 4 lata, ale to odpowiedni moment, by w różnych warunkach oswajać go dalej z siodłem, z jeźdźcem.

Prezentuję filmik z drugiego dosiadu

Jak pisałam na facebooku: wszystko jest tu ważne:

– jak koń zachowuje się przy samym siodłaniu?

– jak przy dopinaniu popręgu?

– jak da się prowadzić na ujeżdżalni?

–  jakie emocje towarzyszą mu na każdym tym etapie?

– czy stoi i czeka, gdy jestem na schodkach?

Czy luźno oddaje łeb w momencie wsiadania? Czy znów czeka na jeźdźca, nie kręci się? Nie ma żadnej reakcji ucieczkowej? Jak reaguje, gdy jeździec jest na nim?

To wszystko jest tak ważne (jego rozluźnienie i spokój!!!), by dalsze etapy zajeżdżania przebiegały BEZ STRESU dla konia i z sukcesem dla człowieka. Przy koniach NIE MA DROGI NA SKRÓTY. Wszystko ma znaczenie 😊Przy koniach pośpiech nie jest dobrym doradcą.

Więc jaka jest ta droga nie na skróty? To pisuję w serii wpisów z Oreusem (kliknij Oreus w wyszukiwarkę na tym blogu). Ale dzisiaj chciałabym potłumaczyć to co widzisz na filmiku. Dlaczego tak, a nie inaczej wsiadam na konia? Dlaczego robię to, a nie tamto? Dlaczego to ma znaczenie?

Po pierwsze – powtórzę. Na konia można wsiadać, gdy jest on na to przygotowany PSYCHICZNIE I FIZYCZNIE. Nie należy wsiadać na konia, który nie ukończył 3 lat. NIE KIERUJ SIĘ NIGDY TYM co widzisz w mediach i co robią inni ludzie. Człowiek dalej popełnia mnóstwo błędów w pracy z końmi, człowiek wyrządza dalej koniom ogromną krzywdę. SŁUCHAJ weterynarzy, fizjoterapeutów końskich i behawiorystów. Nie należy zajeżdżać konia, który nie ukończył 4 lat. Nie należy zajeżdżać konia, który skończył 4 czy 5 lat, jeśli nie jest na to przygotowany psychicznie, czy fizycznie (więcej w wywiadzie tu Wywiad z Michałem Dobrowolskim – wszystko o konsekwencjach źle dobranego siodła, nieserwisowanych siodeł – część I).

Koń przygotowany psychicznie to koń spokojny, rozluźniony, będący w kontakcie z człowiekiem, słuchający. Obowiązkiem człowieka jest praca z koniem bez zbędnego stresu i obciążenia psychicznego. Każdego konia da się przygotować do pracy z człowiekiem w sposób dla niego łagodny, przyjazny.

Pamiętaj, że STRES wywołuje u koni wrzody. A tak! Słyszałeś w swoje stajni, że i ten i tamten, i ten i tamten koń ma wrzody. No właśnie… Wrzody to PLAGA dzisiejszych czasów.

Jeśli koń odczuwa niepokój, ma reakcje uciekające, lękowe przy siodłaniu, NIE MOŻESZ IŚĆ dalej. Nie możesz na niego wsiadać. Jeśli koń nie podąża za Tobą lekko na ujeżdżalni, jeśli w pracy z ziemi nie wykonuje tego, o co go prosisz, nie możesz wsiadać na niego. Jeśli koń nie cofa się na Twoje polecenie, jeśli nie zatrzymuje się na Twoje polecenie, jeśli nie oddaje łba na Twoje polecenie, nie możesz na niego wsiadać.

To znaczy…możesz. Kto człowiekowi zabroni?? Echhh. Długo by o tym pisać.

W moim światopoglądzie i w mojej miłości do koni, nie ma takiej opcji.

Na filmiku zatem pokazuję Ci te ważne, SKŁADOWE ELEMENTY. Poobserwuj zachowanie Oreusa przy mnie. Poobserwuj moje ciało. Moje zachowanie przy koniu. Człowiek REGULUJE układ nerwowy konia (bądź nie). Człowiek ma moc wyciszania jego wrodzonych instynktów. Pracując z koniem dbam, byśmy byli cały czas w kontakcie.

I tu nadmienię o DELIKATNOŚCI. Uczę tego jeźdźców nie od dziś. 90% jeźdźców powiedziałoby, że jest DELIKATNYCH w stosunku do konia. Taka jest nasza, ludzka percepcja. Z punktu widzenia człowieka – tak, jesteś delikatny. Ale zapewniam Cię, że z punktu widzenia konia, daleko Ci jeszcze do delikatności. Jak mantrę powtarzam przy uczniach „poruszaj się jak mucha w smole” (cytując jednego z moich autorytetów), „zwolnij”, „nie tak energicznie!”, „Zrób to miękko, wolniej”. W boksie, przy siodłaniu, przy prowadzeniu konia, przy czyszczeniu ZWOLNIJ i bądź delikatny. Ale tak naprawdę delikatny.

Mnie delikatności nauczyły nie tylko konie ale i moje koty. I dalej mnie uczą, i inspirują. Kocie odruchy uczą totalnej delikatności. Koń Ci tak tego nie pokaże, ale ON DOKŁADNIE takiej delikatności potrzebuje, tak czuje. Naszą delikatnością wyciszamy konia.

Wiele koni przy czyszczeniu, siodłaniu „ma problem” (przyczyny tych problemów to temat na inny wpis). To ostatecznie od Ciebie zależy jak gwałtownie koń będzie się buntował, reagował.

Nie wiesz o czym mówię? Zapraszam na indywidualną lekcję ze mną – pokażę 😊

Dochodzimy do schodków. Nie wsiadam na konia, gdy on nie umie stać przy człowieku, stać przy schodkach. Gdy kręci się, ucieka. Jeśli stoi grzecznie, proszę o oddanie łba. Koń z ugiętym łbem nie może biec. Koń z ugiętym łbem ma pełne zaufanie do Ciebie. Koń z ugiętym łbem jest rozluźniony. Czy chcesz wsiadać na właśnie takiego konia? Ja tak. Podkreślę w tym momencie, że to nie moja wiedza. To wiedza dawno odkryta przez wspaniałych, wielkich koniarzy. To wiedza, która sprawdza się. Możesz z niej skorzystać. Albo nie 😊(jak wiecie z poprzednich wpisów idę programem Feather Light Horsemanship Online kursy z Ivet z Feather Light Horsemanship – część I “Problem Solving”)

Wsiadam „w połowie” na konia. Zawisam i czekam na reakcję. Jeśli moje ciało nie wywołuje żadnego napięcia w koniu, wtedy przekładam nogę. CAŁY CZAS JESTEM W ROZLUŹNIENIU. To między innymi od mojego rozluźnienia zależy rozluźnienie konia.

Z siodła sprawdzam, czy koń współpracuje. Czy dalej słucha moich poleceń. STÓJ to STÓJ. Oddaj łeb w drugą stronę, to oddaj łęb.

Zauważ, że nagradzam Oreusa. Mówię mu całą sobą, że jestem z niego dumna, że robi kawał dobrej roboty 😊

Masz pytania? Potrzebujesz konsultacji? Masz wątpliwości? Znajdziesz mnie pod Krakowem w Stajni Na Zielonej 🙂

Z serca

Ela Gródek

PS 1 filmik z pierwszego dosiadu na okrep i w siodle tu: Videoblog

PS Oreus uwielbia spacery z ręki 🙂

Do widzenia! Do zobaczenia!

Pierwszy dosiad – Oreus

Wzruszająca chwila dla mnie. Po raz pierwszy dosiadam Oreusa.

Oreus pozwala mi na to. Stoi spokojnie. Nie ma w nim krzty strachu, niepokoju, zdziwienia.

Po 3 latach pracy z Oreusem otrzymuję nagrodę – największą. Przyjęcie mnie na swój grzbiet w łagodny, pełny zaufania sposób..

Oreus trafił do stajni jako 6 miesięczny źrebak. Od tamtej pory, bardziej lub mniej regularnie, spotykam się z nim. Przez wspólną zabawę, przez wspólny czas, pokonywanie kolejnych wyzwań zdobywam zaufanie Oreusa. W nauce idę „programem” Ivet Blosch z Feather Light Horsemenship ( o jej kursach przeczytasz tu: Online kursy z Ivet z Feather Light Horsemanship – część I “Problem Solving”) ,programem przygotowania konia – od źrebaka – do pracy z człowiekiem pod siodłem. Po kolei stosuję jej metody pracy z młodym koniem. To działa 😊 Oreus jest fajnym, spokojnym koniem, który lubi spędzać czas z człowiekiem. Oreus posiada podstawy, które powinien umieć każdy koń zanim pójdzie pod siodło, czyli:

– umieć: cofać, uginać łeb, odangażować zad, podążać za człowiekiem,

– umieć wejść na koło (przygotowanie do lonżowania) i spokojnie pracować na linie na kole,

– reagować na polecenia człowieka (na zmianę energii, ciało człowieka). Praca na wolności: zmiany tempa chodu, przechodzenie między stępem, kłusem, galopem, zmiana kierunków),

– wychodzić z człowiekiem w teren (odklejenie od stada),

– wchodzić do przyczepki,

– STAĆ, gdy jest o to proszony😊,

– nie bać się płacht (na grzbiecie, głowie, pod nogami), parasoli, piłek i innych „strasznych rzeczy”,

– pięknie stać na uwiązie i czekać,

– stać spokojnie podczas czyszczenie, dać się czyścić, wszędzie dotykać,

– podawać kopyta, nie wyrywać,

– brać prysznic (woda mi nie straszna!),

– przyjąć siodło, kłusować, galopować lekko z siodłem,

– nie stracić chęci do dalszej zabawy z człowiekiem😊

Co po kolei uczyłam Oreusa. Na co zwracałam uwagę? Możecie przeczytać we wpisach: Praca ze źrebakiem- czego nauczyć, czego wymagać?, Po co oswajać konia? (jak działa mózg?) Trenowanie koni = regulowanie ich układu nerwowego, Trening konia cd – praca z ziemi

Mam nadzieję, że te wpisy raz filmiki pomogą Wam w pracy z młodym koniem. I otrzymacie taką samą nagrodę. JEGO ZAUFANIE

BRAWO OREUS. Jesteś wspaniałym koniem!

UWAGA PS Grzbiet 3-letniego konia NIE JEST gotowy na noszenie ciężaru jeźdźca. Nie ma mowy o ruchu z obciążeniem (więcej tu: Wywiad z Michałem Dobrowolskim – wszystko o konsekwencjach źle dobranego siodła, nieserwisowanych siodeł – część I , Część II -Wywiad z Michałem Dobrowolskim – wszystko o konsekwencjach źle dobranego siodła, nieserwisowanych siodeł Dlatego jak widzicie na filmiku ograniczam się do wejścia na grzbiet Oreusa i zejścia. Na ruch z ciężarem jeźdźca przyjdzie czas – po ukończeniu 4 roku życia.

PS 2. Pamiętaj – zaufanie do człowieka nie jest wieczne. Musisz udowadniać za każdym razem, że dalej warto Ci ufać 😊

Filmik- w siodle i bez siodła tu (w sekcji – Oreus) :Videoblog

Lub na youtube: https://youtube.com/shorts/ABrB5Cl6Vzc?si=R1wWtLWnVBoymp0i

Ela Gródek

PS nigdy nie wsiadaj na konia bez kasku! Ja z przejęcia zapomniałam, że go nie mam

zdjęcia: Julia Wenc

Po co oswajać konia? (jak działa mózg?)

Ostatnio wrzucam dużo filmików z zabawami z Oreusem (ma niecałe 3 lata). Pogoda jest jaka jest. Ujeżdżalnia przymrożona. Takie zabawy nie wymagają dobrych warunków. Bawiliśmy się piłką. Bawiliśmy się wielką płachtą. Płachta pod nogami konia, to nie to samo co płachta na koniu. To nie to samo co płachta na głowie konia. To nie to samo co płachta powiewająca obok konia itp. itd. Dużo jest roboty z płachtą 😊Przez takie zabawy, ćwiczenia, Oreus uczył się ją akceptować w różnych formach. Dużo też chodziliśmy na spacery. Nowością był spacer w nocy. Przy zapalonych latarniach. To kompletnie inne warunki ćwiczeniowe, niż spacer w tej samej okolicy w ciągu dnia.

To dzięki innej, wrodzonej cesze konia: ciekawości, oraz dzięki relacjom z człowiekiem, koń, mimo niepokoju, wchodzi w nowe sytuacje, da się prowadzić w nieznane, przełamuje strach.

Dlaczego tak dużo czasu poświęcam na takie aktywności z koniem? BY ROZWINĄĆ maksymalnie dużo nowych połączeń nerwowych, by przygotować stopniowo jego układ nerwowy do dźwigania emocji, coraz to trudniejszych zadań.

To tak jak z dzieckiem. Jeśli całą podstawówkę będzie chodził tylko do szkoły i z powrotem i bawił się wokół domu, to w przyszłości o wiele trudniej przyjdzie mu mierzyć się z różnymi ludźmi, różnymi okolicznościami, innym środowiskiem.

Aby mózg się rozwijał, TRZEBA GO ĆWICZYĆ. Jak mięśnie na siłowni. By koń dawał sobie radę z emocjami w przyszłości, już teraz musimy go „narażać” na różne sytuacje, emocje. Ale tylko na takie, które jest w stanie teraz unieść.

Jak rozwinął się mózg konia w procesie ewolucji? Co najmniej 35 milionów lat ewolucji mówi końskiemu mózgowi, że jeśli coś wydaje Ci się podejrzanego, jeśli coś wydaje Ci się zagrożeniem, to to może oznaczać dla Ciebie Ś_M_I__E_R_Ć i w związku z tym MASZ NIE MYŚLEĆ, tylko uciekać. Pomyślisz potem, czy było warto się spłoszyć.

Mózg konia działa tak, że połączył bezpośrednio percepcję (wzrok) z działaniem. Jeśli więc z oka przesyłana jest informacja do mózgu o czymś podejrzanym, to natychmiast  do obszarów kontrolujących motorykę konia jest wysyłany sygnał z komendą BIEGNIJ. U człowieka jest jeszcze kora przedczołowa, gdzie sygnał jest analizowany i dopiero PO ANALIZIE jest wydawana komenda do narządów ruchu.  

Konie bardzo są wyczulone na niespodziewane bodźce wzrokowe, dźwiękowe i na zapachy. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że konie płoszą się na najmniej oczywiste rzeczy: krótki gwałtowny ruch i ciche dźwięki (drapieżniki nie ogłaszają swojego ataku, nie są głośne).

Zatem, by trochę „zgasić” naturalne zachowania koni, trzeba z nimi sporo pracować, by przekonać je, że jednak jeśli zobaczysz to czy tamto, jeśli wydarzy się to i owo, to NIE musisz uciekać. Człowiek trochę przeprogramowuje naturalne zachowanie konia. I im wcześniej to zrobi (gdy koń jest młody) tym lepiej.

Oczywiście konie uczą się też jedne od drugich. Konie żyjące w stadzie naśladują starszyznę, “absorbują” emocje innych koni, inne konie je wyciszają. Dlatego tak ważne jest, by konie żyły w grupie…i ćwiczyły w grupie. We wpisie z rajdu w Kapadocji pisałam jak młode konie uczą się od starszych rajdować. Podziwiałam z niedowierzaniem ile umie tam koń 3-letni! Zapraszam do wpisu Rajd konny w Kapadocji, Turcja 6-13 czerwca 2025.

Człowiek wykorzystuje swoje relacje z koniem, swoje liderowanie, do oswajania go z „nowym”. Ważne jest tylko jedno: by człowiek nie bał się reakcji konia. Jeśli boisz się, że koń Ci uskoczy na ulicy, że Ci się wyrwie, jeśli denerwujesz się, gdy widzisz, że koń jest niespokojny – nie brnij dalej! To właśnie od CIEBIE koń musi się dowiedzieć, że NIE MA SIĘ CO DENERWOWAĆ. Kilka razy zdarzyło mi się, że zamiast iść na spacer, cofnęłam się na bezpieczną ujeżdżalnie. Oreus był tak poddenerwowany, nie chciał iść, nagle bał się, płoszył się na widok samego wyjścia ze stajni. Obawiałam się po pierwsze: że dojdzie do wybuchu jego emocji i po drugie: że ja nie opanuję moich emocji i zacznę się sama niepokoić (dlaczego tak się dzieje, że konie są czasem tak niespokojne, to już temat na oddzielny post). Ważne jest wtedy, by zmienić plany. Jeśli koń jest w takich emocjach i na spacerze wyrwie się nam, spłoszy, będzie kojarzył spacer z czymś niemiłym. Nie chcemy nigdy dopuścić do odpalenia EMOCJI PANIKA. EMOCJA STRACH musi być przez nas zgaszona i przejść w oswojenie. Obserwuj swoje emocje. Ty zawsze musisz być spokojny. Sobie też stawiaj poprzeczki na tyle wysoko czy nisko, by przedsięwzięcie skończyło się sukcesem, byś uniósł „wybryki” konia i nie bał się jego reakcji.

Zawsze powtarzam i będę powtarzać. To najpierw człowiek musi wytrenować siebie, by móc się zabrać za trenowanie koni. Konie bardzo szybko przejmują liderowanie, jeśli widzą, że człowiek ma „słabe” momenty.

Polecam przeczytać artykułów w National Geographic. Spokój, brak strachu, jest podstawą w treningu

https://www.national-geographic.pl/przyroda/kon-wie-ze-sie-boisz-naukowcy-ustalili-jak-to-jest-mozliwe-czy-to-szosty-zmysl/?fbclid=IwY2xjawPh2HBleHRuA2FlbQIxMABicmlkETBEVENmQlpQZm5vaXpVZGUxc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHg6Fs_Yfjk0Z6iktZd1qOTOgMXeAeBI_3eYr69b8RlQjubBJMk0Mr0AJStDk_aem_P3_MeGbqg5aD_IIxGs3U-A

A filmiki z zabaw z Oreusem możecie oglądać tu: Videoblog

PS Więcej o tym jak działa mózg konia, jak jest zbudowany, jak się rozwija przeczytacie w książce „Mózg konia, mózg człowieka/Neurobiologia w jeździectwie” Janet L. Jones.

Trening konia cd – praca z ziemi

Lipcowy wpis skończyłam opisując trenowanie konia w akceptacji ciężaru jeźdźca (koniecznie przeczytaj: Trening młodego konia – czego uczyć, czego wymagać? ). Poniżej filmik jaki nakręciłam pierwszy raz „przewieszając” się na Oreusie (nagrany przez dorwanego, nowego kamerzystę – Michałka lat 7 :))).

Krótko jeszcze skomentuje filmik i to co na nim robię. Zauważ, że zanim wskakuję, przewieszam się na koniu, uginam mu łeb. Czemu ma to służyć? Są 2 powody. Po pierwsze: koń ze zgiętą głową nie pobiegnie do przodu. Jeśli przestraszyłby się, ugięta głowa spowoduje, że co najwyżej zrobi z jeźdźcem na grzbiecie, kółeczko wokół własnej osi. Koń z ugiętą głową nie może biec, rzucić się do ucieczki. Po drugie: przez ugięcie łba rozluźniamy konia. Koń puszcza napięcie (jeśli jakieś się pokazało). Szerzej o ugięciu łba  pisałam w poście Praca ze źrebakiem- czego nauczyć, czego wymagać? oraz przy okazji treningu z Murphym Praca z Murphym – część II Nauka ugięcia łba to podstawa w treningu konia. Oreus bardzo chętnie ugina łeb i rozluźnia się. ALE nie każdy koń to potrafi. Ugięcia łba – miękkiego – uczymy konia JAKO PIERWSZEJ RZECZY (znów odsyłam do wpisu z Murphym). Większość koni stawia opór, napina się, nie chce oddać głowę, bo koń instynktownie , CHCE mieć możliwość ucieczki! Spróbuj w swojej stajni z jakimkolwiek koniem…

Kontynuując wpis z lipca:

Punkt 6. Wprowadzamy do treningu konia bardziej zaawansowane polecenia. Na poniższym filmiku ćwiczę z Oreusem jego pierwsze skoki (kamerzysta ten sam – Michałek :))) Ponownie, nie dałam radę wyciąć jego komentarzy. UWIELBIAM DZIECI!!!.

Doprowadzanie do przeszkody, pokonywanie przeszkody – zarówno na ujeżdżalni, jak i w terenie – to bardzo fajny trening i zabawa. Jeśli koń ufa nam to idzie za naszą energią, nie ucieka, nie wyłamuje. Jestem tak dumna z Oreusa. To jego pierwsze skoki i naprawdę idealnie przeskakiwał przeszkodę. Pamiętaj, że takie skoki to nie jest NIC naturalnego dla konia! Koń nie rodzi się z chęcią do skoków. Możesz się domyśleć, że w naturze koń bardzo rzadko skacze. Człowiek musi nauczyć konia skakać, polubić skakanie – NAJPIERW z ziemi. Oreus w przyszłości będzie pracował w rekreacji. Z pewnością będzie skakał małe przeszkody. Już teraz może nauczyć się o co chodzi w tym skakaniu, by potem było to coś naturalnego. Coś, co nie wzbudza negatywnych emocji, stresu.

Na filmiku widać jak najpierw pokazuję Oreusowi przeszkodę. Zauważ, że obniżam mu łeb, by dobrze przyjrzał się przeszkodzie (jak widzą konie? Zapraszam do książki O książce oraz Jak widzi koń? ) Najpierw przechodzimy przeszkodę. Potem widać, jak Oreus wyłamuje skok. Z zasady KONIE WOLĄ OMINĄĆ przeszkodę, niż ją przeskoczyć (Oreus stwierdził, że przecież da się ominąć). Ile to razy miałam tego przykład w terenach! Konie zamiast przeskoczyć mały pieniek, kłodę, czy kałużę, omijały przeszkodę bokiem (jak tylko miały taką możliwość – czyli 20 cm wolnego miejsca 😊)).

Przy następnych skokach Oreus już podążył za mną, odczytał o co proszę i bez żadnego oporu przeskakiwał. Jak możesz się domyśleć – w miarę kolejnych treningów – zwiększamy wysokość, dokładamy przejścia przez kładki, czyli wszystkie TREC’owe przeszkody. Jest tysiąc rzeczy, które możesz ćwiczyć z młodym koniem na ujeżdżalny, czy w terenie, zwiększając jego odwagę, zaufanie do Ciebie, współpracę.

Kolejny filmik to – kontynuacja habituacji. Oreus świetnie radził sobie z płachtą na ziemi. Przyszedł czas na płachtę na nim, oraz kolejne ćwiczenia z chorągiewką (parasolka była już wcześniej). Uwielbiam kamerować JEGO PIERWSZE ĆWICZENIA NOWYCH rzeczy. Widać na filmikach jeszcze niekiedy małe zawahanie, lekkie napięcie. Ale widać też PRZEŁAMYWANIE, widać jak ciekawość bierze górę i zaufanie do mnie – „skoro to robimy, to damy radę! Przecież nie pierwsza to przeszkoda, którą Ela wymyśliła i która mnie nie zjadła!” (myśli Oreus 🙂 ). Zauważ, że linka nie jest napięta. Koń ma prawo odejść, zawahać się. Taka praca nie polega na zmuszaniu konia, “łamaniu” konia. Namawiamy go łagodnie, zachęcamy. Cały proces musi być na jak najniższych emocjach. Bardzo chwalimy. Zobacz jak na koniec Oreus po prostu chodzi za mną i za bardzo już nie zwraca uwagę na “strachy”.

https://www.facebook.com/reel/1740064773322734

Co w treningu młodego konia ma największe znaczenie???

– oczywiście relacje z koniem (zapraszam do Relacje z koniem – jak je tworzyć?)

– STOPNIOWE zwiększanie poprzeczki. Możesz dodać tylko tyle, ile koń da radę emocjonalnie unieść! To wielki błąd ludzki – mamy swój plan i go wykonujemy (dzisiaj to, jutro tamto). BZDURA. Masz obserwować konia i dopasowywać trudność do jego stanu emocjonalnego, do JEGO GOTOWOŚCI!

– pokora – lepiej cofnąć się 3 kroki, niż pójść za daleko. TRENINGI MUSZĄ być krótkie. Koń musi mieć czas na „przemyślenie”, a Ty – człowieku – schowaj ambicje do kieszeni.

– TWÓJ SPOKÓJ, pewność tego, że wiesz co robisz. To temat rzeka – tyle ludzi chce trenować konie, ale naprawdę nie są do tego przygotowani. SPÓJNOŚĆ to słowo klucz. Jeśli TY jesteś niespójny, zapomnij o tym, by koń się połapał w tym co powinien zrobić. Nie łudź się, że zasłonisz czymś swój strach, niepewność, bicie serce.

Dlaczego tyle koni ma problemy behawioralne? Dlaczego tak wiele koni choruje? Dlaczego tak wiele koni ma narowy?

Uwierz mi – problem jest w człowieku. Braku jego świadomości. Braku jego umiejętności w poprowadzeniu konia, w treningu konia. Trening konia zaczyna się długo przed tym jak wsiądziemy w siodło! Im więcej przepracujesz z ziemi, tym mniej pracy w siodle!

Pamiętaj – problem nie jest nigdy w koniu…

Ela Gródek